Państwo Kościelne Rotria

Pełna wersja: Obrzęd Pożegnania Kardynała Karola Medyceusza
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
[Obrazek: jab3_courbet_001f.jpg?itok=bkqcpLCg]

Dziś żegnamy zmarłego Brata  Kardynała Karola Medyceusza. Patriarcha ubrany w czarną kapę wchodzi z Mistrzem Ceremonii do kaplicy cmentarnej , gdzie czeka już najbliższa rodzina i przyjaciele. Duchowny wraz ze zgromadzonymi modli się po cichu w intencji zmarłego. Po chwili Patriarcha kropi wodą święconą trumnę. Następnie psałterzysta intonuje psalm pięćdziesiąty, po czym wyrusza procesja do Bazyliki Laterańskiej na czele z krucyferariuszem. Po przybyciu do świątyni, Patriarcha z asystą przyklękają przed ołtarzem i udają się do zakrystii, gdzie  Patriarcha przyobleka czarny ornat. Po chwili rozpoczyna się Msza święta w intencji zmarłego. Po zakończeniu liturgii Patriarcha nakłada kadzidło do trybularza, a następnie obchodzi katafalk okadzając trumnę. Po chwili Patriarcha mówi:
Śmierć przychodzi cicho. Jest niezapowiedziana, zawżdy nieproszona. Nigdy nie ma na nią odpowiedniej chwili, zawsze jest gościem nie na czas.



Boże, który zawsze się litujesz i przebaczasz, pokornie Cię błagamy, nie oddawaj w moc nieprzyjaciela i nie zapominaj na wieki duszy Twojego sługi Karola, któremu dzisiaj kazałeś odejść z tego świata, lecz rozkaż świętym Aniołom wprowadzić go do niebieskiej ojczyzny, a ponieważ Tobie wierzył i ufał, niech nie ponosi kar piekielnych, lecz posiądzie szczęście wieczne. Zmiłuj się, Panie, nad duszą Twojego sługi Karola, za którą się modlimy, pokornie błagając Twego miłosierdzia, aby oczyszczona osiągnęła odpoczynek wieczny.
Jeżeli pozostała w niej jeszcze zmaza popełnionych na ziemi grzechów, niech ją łaskawie zgładzi Twoje miłosierdzie. Przez Chrystusa, Pana naszego †




Cytat:Umiłowani Bracia i Siostry,

nigdy nie ma dobrego dnia, bo zastanowić się nad kresem doczesnej wędrówki. Nie ma ku temu czasu, nie ma ku temu sposobności, a jeśli obie są, to brak nam woli, by korzystając z uciech doczesności spojrzeć ku temu, co wobec nas nieuchronne. Nie można być pewnym chwili, w której Stwórca wezwie nas do siebie, ale życiem swym można się na chwilę ową przygotowywać. To przygotowanie z pewnością zaowocowało u kardynała Medyceusza, który jako bohater i zasłużony współbudowniczy naszej historii staje dziś przed Bogiem, wyznając wieczną mu miłość i chwałę. Zwolniony jest od ziemskich obowiązków, wyłączony ze wspólnoty tych, których chwila Ostateczności jeszcze nie nadeszła. Módlmy się, by dobry Ojciec przyjął Go do swego Królestwa, okazał mu przebaczenie i pozwolił czerpać ze źródeł Wieczności. Powiedziano ongiś, że życie jest trochę jako ta morska podróż. Wyjeżdża się żegnając i płacząc z powodu oddalenia od osób drogich; ale oto kiedy przybijamy do drugiego brzegu, są już inne osoby, które stoją w porcie i na nas wyczekują. Niech dobry Stwórca prowadzi Jego łódź aż do przystani, którą ma po swojej prawicy. Requiescat in pace †



Rozlega się dźwięk dzwonów. Wszyscy zebrani udają się do krypty gdzie zmarły zostanie pożegnany. Po przybyciu na miejsce Patriarcha przemawia:
Śmierć w warunkach świata wirtualnego jest ostatecznym i nieodwracalnym opuszczeniem kreowanej postaci i przeniesienie się z powrotem w świat realny. Dzień śmierci jest dopełnieniem dnia narodzin. Oddajmy więc hołd naszemu zmarłemu Bratu.
Wszyscy zebrani modlą się przez pewien czas w ciszy.
Teraz złożymy ciało naszego zmarłego Brata w grobie.
Trumna zostaje spuszczona do grobu. Zebrani śpiewają "Salve Regina". Po skończonych uroczystościach zaproszeni goście udają się na konsolację. 

Niech mu ziemia lekką będzie..
Żegnaj Bracie!
[Obrazek: 72c4bfbdc78c2801c48a74c9b221efe488f40c0d.jpg]


W końcu zostałem pochowany. Dziękuję. Módlcie się przy moim grobie, ja zaś odmeldowuję się na amen. Amen.
Stron: 1 2