Państwo Kościelne Rotria

Pełna wersja: Dysputa I: Grzechy Rotrii - dyskusja nad przyczynami kryzysu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Wasza Świątobliwość,
Czcigodni Ojcowie Soborowi,
Dostojni Świeccy Uczestnicy Soboru,

Witam wszystkich serdecznie na obradach Soboru Laterańskiego VII, które w dniu wczorajszym zostały zainaugurowane. 

W pierwszej dyspucie - bardzo ogólnej - wspólnie pochylimy się nad błędami, grzechami rotryjskiego społeczeństwa, bowiem nie można wyjść z kryzysu, nie znając jego powodów. Zapraszam do dyskusji.
Jeśli padnie sformułowanie "bo musimy być bardziej aktywni", to rzucamy anatemą w całej rozciągłości Big Grin
W ciągu ostatnich lat nietrudno nie zauważyć wielu "grzechów" lub uchybień. Bez zbędnych komentarzy, przejdę do sedna.
  • Lenistwo. Nie da się ukryć, że jest to jedno z największych przewinień. Niekiedy zawinione (gdy nie chce się nam brać udziału w życiu państwa), innym razem niezawinione (najczęstszą przyczyną jest realioza). W ostatnim czasie zaglądaliśmy chyba tylko po to, by sprawdzić czy Rotria jeszcze istnieje.
  • Brak porządku administracyjnego. Nie mamy aktywnego, dynamicznego i kreatywnego aparatu państwa. Wydaje się, że stanowiska na Dworze Patriarszym nie są należycie wykorzystywane, nie ma żadnych działań, które mogłyby wprowadzić pewne innowacje w naszym skostniałym systemie. O ile się nie mylę, niektóre stanowiska nawet nie są obsadzone;
  • Brak ciekawych dyskusji. Nie toczą się u nas żadne interesujące dysputy, nie podejmujemy interesujących tematów, mieszkańcy są dla siebie obcy, niewiele wiemy o sobie nawzajem. Jeśli poprosiłbym o przedstawienie poglądów np. Brata Zagłoby na konkretny temat, zapewne niewielu byłoby w stanie poprawnie odpowiedzieć;
  • Gospodarka. Powinniśmy koniecznie wprowadzić reformę gospodarczą. To, co trzyma nas przy Rotrii, to w większości przypadków, jedynie przyzwyczajenie. A jesteśmy tutaj m.in. po to, by się rozwijać, oderwać się na chwilę od rzeczywistości, zrelaksować się. Moim zdaniem żadną z powyższych atrakcji Rotria obecnie nie oferuje. Dlaczego w korporacjach jest tak dużo stanowisk? Bo w obecnych czasach człowiek nastawiony jest na awans, najlepiej szybki, a gdy go dostanie jest bardziej efektywny, dąży jednocześnie do kolejnego. W Rotrii nie mamy takiego systemu, trudno przebić się młodym do kręgów władzy, więc co ma nas motywować? W Sarmacji istnieje bardzo rozbudowany system odznaczeń, niektóre z nich nie jest trudno zdobyć, co motywuje zarówno młodych, jak i starszych mieszkańców. U nas motorem napędowym może być właśnie gospodarka, rozbudowana, ale każdemu dająca szanse zostać bogatym, wpływowym arystokratą. Rozbudowa odznaczeń też nie byłaby złym pomysłem.
To wszystko, co przyszło mi na szybko do głowy. Jeżeli o czymś sobie jeszcze przypomnę, będę uzupełniał.
Bardzo trafione uwagi, dziękuję Eminencji za wypowiedź. Na pewno w ostatnim czasie da się zauważyć znaczy brak integracji między mieszkańcami. Dawniej było tak, że wszyscy się znali, każdy wiedział kto jest kim - a teraz? Na dobrą sprawę nawet nie wiem kto obecnie jest duchownym. Wydaje mi się, że ludzie są obecnie mniej zżyci - nie tyle co z Rotrią, ale z samym forum i zagląda się niejako na nie z przyzwyczajenia, nie podejmuje luźnych rozmów - np. na tematy kościelne czy też luźne rozmowy, dajmy na to o własnych zainteresowaniach czy poglądach politycznych. 

Zapraszam kolejną osobę na mównicę.
Zdecydowanie zgadzam się ze wszystkimi przyczynami przedstawionymi przez Jego Eminencję.
Od siebie chciałbym dołożyć jeszcze jedną przyczynę. Jest nią sama formuła mikronacji, która wśród obecnego pokolenia młodzieży nie cieszy się praktycznie żadnym zainteresowaniem. Wiąże się z tym niemalże całkowity brak przyrostu demograficznego. Dość już było debat na ten temat i wątpię, abyśmy my doszli tu do przełomowych wniosków. Może jednak warto wyjść przed szereg i przyjrzeć się propozycjom "uerpegowienia" Rotrii. Osobiście jestem fanem starej formuły państw wirtualnych, ale jeśli to pomoże Kościołowi, nie będę protestował.

Podpisuję się również pod opiniami, że jesteśmy ze sobą mało zżyci. Znam tak naprawdę realne imiona tylko kilku Rotryjczyków, chyba wszystkich minąłbym na ulicy bez słowa, nie mając świadomości, że z tym człowiekiem łączy mnie więcej, niż sądziłem.
Z drugiej jednak strony, może fakt bycia incognito jest też zaletą Rotrii. To on sprawia, że możemy bez sentymentu dokonywać niektórych ruchów politycznych. Trudno mi tu rozstrzygnąć.
Źródeł kryzysu jest wiele, które nakładając się na siebie spowodowały obecny stan. Ja widzę problem w dwóch sprawach (co nie znaczy, że inne są nieważne). Pierwsza z nich jest to brak ciekawych wydarzeń. Rotria żyła w czasie konklawe, trwały dyskusje, przypuszczenia, ankiety itp. Odżyła troszkę przy fabularnym opowiadaniu o napadach, gdzie każdy mógł stworzyć coś od siebie. Odżyła także przy rewolucji gdzie hordy chciały zniszczyć Święte Miasto. Jak "coś" się działo to byli i tacy co odżywali (w tym także i ja). W Rotrii musi więcej się dziać, musi być więcej opcji rozwoju. Bo nawet od wrześnIa "przy kryzysie" były przejawy silnej aktywności i realioza nie przeszkodziła w ratowaniu kraju. 
Drugim powodem jest brak interesującej formuły dla innych. Jakoś inne kraje się rozwijają i nie narzekają na brak nowych członków np. Austro-Węgry czy Sarmacja. Może to być spowodowane kościelnym, religijnym tematem co odpycha innych. Można też rozpropagować nasz kraj w innych państwach przez nuncjuszy apostolskich, ale to wymaga kapitału ludzkiego na co nas w obecej chwili nie stać. To tyle jak na tę chwile z mojej strony.
(02.12.2018, 18:11:32)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): [ -> ]Podpisuję się również pod opiniami, że jesteśmy ze sobą mało zżyci. Znam tak naprawdę realne imiona tylko kilku Rotryjczyków, chyba wszystkich minąłbym na ulicy bez słowa, nie mając świadomości, że z tym człowiekiem łączy mnie więcej, niż sądziłem.
Z drugiej jednak strony, może fakt bycia incognito jest też zaletą Rotrii. To on sprawia, że możemy bez sentymentu dokonywać niektórych ruchów politycznych. Trudno mi tu rozstrzygnąć.

Nie mówię oczywiście o zapraszaniu się nawzajem na fb lub obserwowaniu na instagramie, chodzi o to, że mimo, iż żyjemy w jednej mikronacji, w większości jesteśmy dla siebie obcy. Poza formalnościami (np. w Kancelarii Herolda) nie mam żadnego kontaktu chociażby z Ekscelencją. W Rotrii nie toczy się po prostu luźnych rozmów. Inaczej jest w gronie kardynałów, gdzie niemalże codziennie na GG nawiązuje się choćby krótka rozmowa.
Myślę, że należy zająć się stroną świecką.
Należy też dbać aby starzy mieszkańcy pojawiali sie choć dwa trzy razy w tygodniu.
Ostatnie uważam, że za aktywność należy wynagradzać
Strona świecka to od zawsze nasza pięta achillesowa. Również uważam, że w tej kwestii było za mało działań wykonanych, lecz przecież powstała Signoria - de facto martwa poza kilkoma zrywami. Moim zdaniem osoby świeckie, mogłyby pracować jako asystenci tronu patriarszych, uczestnicząc w liturgii, jeśli nie ma takowych przeciwskazań, w Kurii czy w Gwardii Patriarszej, gdzie aktualnie wszyscy gwardziści to osoby świeckie. 

Jak wyobrażają sobie Ojcowie Soborowi "fabularyzację"? Czy macie na myśli samo wprowadzenie działań opisowych, tak jak dotychczas czy dodanie do Rotrii elementów gry forumowej typu PBF, gdzie pojawiłoby się sporo questów, itd? W jaki sposób owe "questy" mieliby wykonywać duchowni, kto powinien być Mistrzem Gry? 

Zachęcam do dalszej dyskusji.
Nie wolno tracić ludzi. Pojawiła się grupa z RON. I prawie nikt się nimi nie zaiteresował. To wrócą do RON. A trzeba nadać ziemię, przyciagnąć ich może coś ruszy.
Musi być osoba / osoby które będą moderować stronę. Może powinien to robić Patriarcha?
Stron: 1 2 3 4