Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Thread Contributor: Tommaso ManciniLe Porte della Rotria
#51
Z jednej strony raczył Pan wspomnieć o tym, że Eminencja Orański zapomina, iż Rotria leży na Pollinie, a nie w Europie. Z drugiej zaś w artykule przekonuje Pan, że sytuacja w Stolicy Apostolskiej podobna jest do znaczenia tytułu "Nie-Boskiej komedii", przy tłumaczeniu powołując się na pobożność, wiarę, wolę Bożą czy nawet asystencję Ducha Świętego (sic!). W mojej opinii to rażąca niekonsekwencja - albo przyjmuje Pan klimat oraz narrację, albo nie.
Odpowiedz

#52
Pozwolę sobie wypowiedzieć się w kilku sprawach, skoro wreszcie opublikowano ów artykuł. Szczególnie, że jestem poza linią ognia... wszak artyleryjskie ostrzelanie obejmuje Ich Eminencje Orańskich oraz Szanownych Manciniego, Krasnodębskiego i resztę. Może uda mi się załagodzić konflikt.

Akt I: Białeńska tłuszcza contra prezydent

Możliwe, że mam prawo do wypowiedzi w sprawie bialeńskiej. Wszak i mam obywatelstwo, a i nadal (co dziwne) jestem Policjantem Policji Krajowej. Pozwolę sobie również stanąć trochę w obronie Tadeusza i p. Contiego. Wszyscy wiedzą jaki klimat jest w Bialenii i naprawdę niewiele trzeba by skłócić ze sobą wielu ludzi (via sprawa kochanej Aleksandry. Na marginesie. Ganganelli, mocno Cię pozdrawiam. Moja kosa na Ciebie nadal czeka naostrzona).Wszyscy też wiedzą jakie konsekwencje może mieć jeden nieokrzesany, nieprzejednany troll, a co dopiero ich zgraja - więcej, zgraja nieaktywnych trolli, którzy tylko czyhają by zaatakować władze "że nieaktywne". Co do dzisiejszej sytuacji w Rotrii, znajome, co? Z tego co pamiętam to i Tadziu i p. Conti wywiązywali się dobrze ze swoich obowiązków. Coś się działo. Tu coś UB organizowało, tu jakiś festyn, tu orderek dadzą, tam folwark. Choć w części ich aktywność opierała się na biurokracji, to nie przeważała ona szali. Tadziu i p. Conti starali się coś robić, zawsze. Więc argument za nieróbstwem i kłótniami do mnie nie przemawia. I nie chcę by przemawiał. Nie chcę wchodzić w kolejny spór Tadeusz-Iwan (choć sam za Iwanem nie przepadam), to nie pozwolę, by szerzono kłamstwo. Tadeusz i p. Conti nie są winni rozpadu Bialenii. Dziękuję.


Akt II: Ten okropny, zły, brzydki Orański

Teraz muszę stanąć w obronie Alberta. Wiem, że się nie lubicie. Moje stosunki z Albertem też są, jakie są. Ale bez przesady... Tadeuszu, podałeś statystykę - podobno statystki nigdy nie kłamią. Ale nie pokazują całej prawdy. Obarczyłeś winą za nieaktywność Alberta. Opisałem w swoim kazaniu, że patriarcha jest motorem aktywności. Ale nie może napędzać jej sam. Nie okłamujmy się. Co nam da "aktywność" Biskupa Rotrii, kiedy nikt się w to nie włącza. A Albert miał kilka inicjatyw - a to Signorię przywrócił, a tu system gospodarczy, tu wojenka... Uderzmy się w pierś i przyznajmy "mea culpa" - wielokrotnie Albert mnie o coś prosił, czego nie zrobiłem z jakiegoś powodu. Sam hamowałem aktywność w ten sposób. I tak było z wieloma osobami. Nie mówmy więc, że pontyfikat Piusa VI był okropny, zły, brzydki... bywały gorsze. Naprawdę. I żeby nie było, że uprawiam wazelinę wobec Orańskich - serio, Orańscy z Medyceuszami mieli zawsze na pieńku. Ale ja dążę do prawdy - jak powiedział Zbawiciel: prawda Was wyzwoli. Statystyki pokazują suche liczby, ale nie pokazują problemów, przyczyn i skutków.

Akt III: Obrona kardynalskiego Zbaraża

W sprawie obrony kolegium staję całkowicie za Albertem. To może się wydawać dziwne i trudne. Ale naprawdę jako doświadczone dziady wiemy o może się stać. Przeżyliśmy upadki Rotrii, jej wzloty... Jej wojny, zajęcia, kasacje, niewole i wszystko. Przyjdzie czas, kiedy zastąpi nas świeża krew. Ale póki nam sił w kościach starcza chcemy ustabilizować do końca Rotrię, aby oddać ją młodszym w jak najlepszym stanie. Zza ścian Pałacu Apostolskiego tego nie widać, ale naprawdę wiele się dzieje i w wielu sprawach się decyduje. Jak co załatwić, jak wyjść z opresji. Kardynał to nie pan, magnat i ciemiężca, którego trzeba zlikwidować. Trzeba nas zrozumieć. Pewne decyzje są po prostu niewytłumaczalne z racji tajemnicy, ale proszę o zrozumienie - nas, Kolegium. Nie chcemy źle. Nie chcieliśmy źle. Nie chcemy moczyć się we własnym sosie, bo wybieramy sami siebie. Sytuacja Rotrii jest taka, że potrzebuje kogoś doświadczonego, kto będzie wiedział co w danej sytuacji zrobić.


Epilog: Apel poległych, legających i tych co polegną

Nie kłóćmy się. Serio. Nic to nie przynosi. Lepiej pracujmy dla dobra Rotrii. Wielu snem śmierci upadło, co się wczoraj spać pokładli - woła do nas Franciszek Karpiński. Niewiadomo co będzie jutro. Możemy przypuszczać. Ale możemy i pracować, dla wspólnego dobra jakim jest Rotria. Bo upadek aktywności Rotrii to moja wina, Twoja wina, Wasza wina, nasza wina, jego wina, ich wina. I puknijmy się w pierś porządnie przyznając prawdę - mea culpa, mea maxima culpa. A odpuszczą nam. I weźmy się do pracy z czystym sercem. Boże. Włączył mi się znowu moduł predicatores... niedobrze. 

(-) Karolek, kardynał
Jego Wielkoksiążeca i Arcykatolicka Wysokość Trup,
prof. net. Karol II Wawrzyniec kardynał de Medici i Zep
w historii: Patriarcha Leon III, król Skarlandu, Rotrii, Niderlandów, Estelli, 
Wielki Książę Toskanii, książę Surmenii, RONu, margrabia Bialenii.
Obecnie: truchło w grobowej tumbie.

Czasem lepiej dopełnić aktu wiecznej śmierci, niż wiecznie umierać.

[Obrazek: 2s4JK.png]



Odpowiedz

#53
Nie tyle co realioze, co po prostu miałem dość intensywne dwa dni w realu... Do reszty odniosę się jeszcze w ten weekend.
(-) Tommaso Mancini


Odpowiedz

#54
(09.08.2018, 21:33:48)Carlo Lorenzo de Medici y Zep napisał(a): Pozwolę sobie wypowiedzieć się w kilku sprawach, skoro wreszcie opublikowano ów artykuł. Szczególnie, że jestem poza linią ognia... wszak artyleryjskie ostrzelanie obejmuje Ich Eminencje Orańskich oraz Szanownych Manciniego, Krasnodębskiego i resztę. Może uda mi się załagodzić konflikt.

Akt I: Białeńska tłuszcza contra prezydent

Możliwe, że mam prawo do wypowiedzi w sprawie bialeńskiej. Wszak i mam obywatelstwo, a i nadal (co dziwne) jestem Policjantem Policji Krajowej. Pozwolę sobie również stanąć trochę w obronie Tadeusza i p. Contiego. Wszyscy wiedzą jaki klimat jest w Bialenii i naprawdę niewiele trzeba by skłócić ze sobą wielu ludzi (via sprawa kochanej Aleksandry. Na marginesie. Ganganelli, mocno Cię pozdrawiam. Moja kosa na Ciebie nadal czeka naostrzona).Wszyscy też wiedzą jakie konsekwencje może mieć jeden nieokrzesany, nieprzejednany troll, a co dopiero ich zgraja - więcej, zgraja nieaktywnych trolli, którzy tylko czyhają by zaatakować władze "że nieaktywne". Co do dzisiejszej sytuacji w Rotrii, znajome, co? Z tego co pamiętam to i Tadziu i p. Conti wywiązywali się dobrze ze swoich obowiązków. Coś się działo. Tu coś UB organizowało, tu jakiś festyn, tu orderek dadzą, tam folwark. Choć w części ich aktywność opierała się na biurokracji, to nie przeważała ona szali. Tadziu i p. Conti starali się coś robić, zawsze. Więc argument za nieróbstwem i kłótniami do mnie nie przemawia. I nie chcę by przemawiał. Nie chcę wchodzić w kolejny spór Tadeusz-Iwan (choć sam za Iwanem nie przepadam), to nie pozwolę, by szerzono kłamstwo. Tadeusz i p. Conti nie są winni rozpadu Bialenii. Dziękuję.


Akt II: Ten okropny, zły, brzydki Orański

Teraz muszę stanąć w obronie Alberta. Wiem, że się nie lubicie. Moje stosunki z Albertem też są, jakie są. Ale bez przesady... Tadeuszu, podałeś statystykę - podobno statystki nigdy nie kłamią. Ale nie pokazują całej prawdy. Obarczyłeś winą za nieaktywność Alberta. Opisałem w swoim kazaniu, że patriarcha jest motorem aktywności. Ale nie może napędzać jej sam. Nie okłamujmy się. Co nam da "aktywność" Biskupa Rotrii, kiedy nikt się w to nie włącza. A Albert miał kilka inicjatyw - a to Signorię przywrócił, a tu system gospodarczy, tu wojenka... Uderzmy się w pierś i przyznajmy "mea culpa" - wielokrotnie Albert mnie o coś prosił, czego nie zrobiłem z jakiegoś powodu. Sam hamowałem aktywność w ten sposób. I tak było z wieloma osobami. Nie mówmy więc, że pontyfikat Piusa VI był okropny, zły, brzydki... bywały gorsze. Naprawdę. I żeby nie było, że uprawiam wazelinę wobec Orańskich - serio, Orańscy z Medyceuszami mieli zawsze na pieńku. Ale ja dążę do prawdy - jak powiedział Zbawiciel: prawda Was wyzwoli. Statystyki pokazują suche liczby, ale nie pokazują problemów, przyczyn i skutków.

Akt III: Obrona kardynalskiego Zbaraża

W sprawie obrony kolegium staję całkowicie za Albertem. To może się wydawać dziwne i trudne. Ale naprawdę jako doświadczone dziady wiemy o może się stać. Przeżyliśmy upadki Rotrii, jej wzloty... Jej wojny, zajęcia, kasacje, niewole i wszystko. Przyjdzie czas, kiedy zastąpi nas świeża krew. Ale póki nam sił w kościach starcza chcemy ustabilizować do końca Rotrię, aby oddać ją młodszym w jak najlepszym stanie. Zza ścian Pałacu Apostolskiego tego nie widać, ale naprawdę wiele się dzieje i w wielu sprawach się decyduje. Jak co załatwić, jak wyjść z opresji. Kardynał to nie pan, magnat i ciemiężca, którego trzeba zlikwidować. Trzeba nas zrozumieć. Pewne decyzje są po prostu niewytłumaczalne z racji tajemnicy, ale proszę o zrozumienie - nas, Kolegium. Nie chcemy źle. Nie chcieliśmy źle. Nie chcemy moczyć się we własnym sosie, bo wybieramy sami siebie. Sytuacja Rotrii jest taka, że potrzebuje kogoś doświadczonego, kto będzie wiedział co w danej sytuacji zrobić.


Epilog: Apel poległych, legających i tych co polegną

Nie kłóćmy się. Serio. Nic to nie przynosi. Lepiej pracujmy dla dobra Rotrii. Wielu snem śmierci upadło, co się wczoraj spać pokładli - woła do nas Franciszek Karpiński. Niewiadomo co będzie jutro. Możemy przypuszczać. Ale możemy i pracować, dla wspólnego dobra jakim jest Rotria. Bo upadek aktywności Rotrii to moja wina, Twoja wina, Wasza wina, nasza wina, jego wina, ich wina. I puknijmy się w pierś porządnie przyznając prawdę - mea culpa, mea maxima culpa. A odpuszczą nam. I weźmy się do pracy z czystym sercem. Boże. Włączył mi się znowu moduł predicatores... niedobrze. 

(-) Karolek, kardynał

Ale w punkt. Brawo!
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2018 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2018 Styl © iAndrew 2016-2018 Edit © Axwell 2017-2018