Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Śmierć Kardynała Medyceusza
#1
Śmierć Kardynała Karola Medyceusza

[Obrazek: Cardinal_Mazarin_Dying.jpg]

We wspomnienie św. Marcina z Tours, późnym wieczorem z pałacu Medyceuszów w Apostolskim Mieście Rotria nadeszła najgorsza z możliwych wieści. Po długotrwałej realiozie zmarł kardynał Medyceuszów, głowa rodziny de Medici-Zep, były patriarcha Leon III, były król Imperium Skarlandu, Wielki Książę Toskanii. Kardynał zmagał się z długą realiozą, która zaatakowała jego płuca oraz serce. Od lat zmagał się z chorobą zapalną po postrzale w ramię podczas atakowania Apostolskiego Miasta. Zmarł. Przyjąwszy wszystkie sakramenta oraz wiatyk, który umocnił go na ostatnią drogę. Zmarł. W momencie śmierci był otoczony najbliższymi dworzanami oraz przyjaciółmi, w tym, ks. bp Sieniawskim, jego najwierniejszym powiernikiem a zarazem spowiednikiem. Zmarł. W spokoju i pogodzeniu, ale jednak z ogromnym żalem w sercu z powodu opuszczania mikroświata. Zmarł. Zgasło więc światło w sypialni kardynała. Flagi medycejskie opuszczono do połowy. Lud zgromadzony w pałacu i placu pobocznym śpiewał Salve Regina, zaś wychodząc z komnaty bp Sieniawski zamknął Medyceuszowi oczy. Zmarł. Zdążył rano napisać krótką notatkę, którą natychmiast odczytał bp Sieniawski.


Cytat:[Obrazek: 2w3GQ.png]

Wasza Świątobliwość,
Bracia Kardynałowie,
Biskupi i Kapłani,
Książęta i hrabiowie,
Najdroższa, najważniejsza zarazem Rodzino i Przyjaciele,


oddaję ostatniego ducha. Ducha w Ręce Pana w zgodzie z psalmem 22. Nie wołam jednak "Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił". Bóg jest przy mnie w momencie ostatniego tchnienia. Umieram pogodzony - wybaczam wszystkim ich zawinienia i proszę o wybaczenie mi moich, ułomnych, przewinień. Dziękuję za każdy dzień spędzony razem, z osobna, w weselu i smutku, na wojnie i balu, na modlitwie i przy pieniądzach. Razem. Życie Rotryjskie, które rozpocząłem ponad 5 lat temu tliło się i płonęło. Niespodziewanie jednak zgasło pod naporem realiozy i realnych obowiązków wynikających z podjętego seminarium duchownego. Po prostu. Są trudne decyzje, o których rozmyśla się dość długo i to jest najtrudniejsza z nich. Złamać kawałek serca, które oddało się Rotrii. Odebrać je i oddać czemuś innemu, daj Boże równie pożytecznemu i sprawiającemu radość. Miałem ogromną radość bawiąc się w Rotrii za Lorenza i Elki (choć to jedno i to samo), za mojego realnego przyjaciela Cesarego, którego mocno pozdrawiam, za Bercika i Wilhelma, z którymi niejeden bój stoczyłem, za moje kochane dzieci Karola, Alberta i Aurelio oraz Felipe. Mocno Was pozdrawiam. Dziękuję za Ferdka, który notabene jako Sykstus wprowadzał mnie 5 lat temu w Rotrię i dziękuję Zagłobie. Ksiądz wie za co Księże Infułacie. Dziękuję za Manciniego, Ganganelliego i Manciniego Juniora, dziękuję za Pafnucego i Belmonte. Dziękuję za Wienia, McKinleya, Aldobrandiniego, Piccolominiego - jedną osobę o wielu osobowościach. Dziękuję, że mogłem zajmować się wieloma rzeczami. Dziękuję za królowanie w Skarlandzie i Rotrii. Dziękuję za wszelkie kontakty międzinarodowe, dziękuję tu w sposób szczególny premierowi Dreamlandu von Stettinowi. Andrea Bocelli śpiewał, że jest to czas by powiedzieć do widzenia. A i ja z powodów realnych mówię Wam nie żegnam, bo oznacza to brak chęci ponownego spotkania, ale do widzenia - wierząc, że kiedyś się jeszcze spotkamy. Dziękuję.

Proszę też o kilka rzeczy - wierzących o pamięć modlitewną w wiadomej intencji, niewierzących o trzymanie kciuków za obraną drogę. Proszę też, jako były ceremoniarz, o godny pochówek w liturgii rotryjskiej, godny Patriarchy Rotryjskiego i Króla Skarlandu. Ufam tutaj w dobrą głowę x. Sieniawskiego, Zagłoby i Piccolominiego. Pragnę by pochówek odbył się w Bazylice Laterańskiej w najbliższym tygodniu, co by ciało nie śmierdziało. Proszę też, aby moje serce wyrwać i wstawić w specjalne epitafium na Monte Cassino. Tam bowiem pozostało moje serce. Mój majątek oraz koronę Wielkiego Księcia Toskanii oddaję kochanemu Aurelio. Dasz radę.

Umieram, pogodzony, szczęśliwy. Dziękuję.

Nie zrywam też kontaktów. Jeśli coś chcecie zawsze jestem obecny na Gadu-Gadu. Dobra, umieram bo ile można dokonywać agonii.

Jego Wielkoksiążeca i Arcykatolicka Wysokość Trup,
prof. net. Karol II Wawrzyniec kardynał de Medici i Zep
w historii: Patriarcha Leon III, król Skarlandu, Rotrii, Niderlandów, Estelli, 
Wielki Książę Toskanii, książę Surmenii, RONu, margrabia Bialenii.
Obecnie: truchło w grobowej tumbie.

Czasem lepiej dopełnić aktu wiecznej śmierci, niż wiecznie umierać.

[Obrazek: 2s4JK.png]



Odpowiedz

#2
Cytat:
[Obrazek: 2Le8t.png]


Wasza Świątobliwość,
Wasze Eminencje,
Wasze Ekscelencje,
Czcigodni Bracia!


Wielkim smutkiem napełniła mnie wiadomość o śmierci kardynała Karola Medycejskiego, niewątpliwie jednego z symboli Państwa Kościelnego Rotria. Szkoda, że brak czasu - realioza - a zapewne też swoiste wypalenie spowodowało odejście prawdziwej legendy. 

Zwracam się w tym miejscu do pozostałych Rotryjczyków. Nie możemy się poddawać i opuszczać Rotrii. Ona jest naszą Matką i musi przetrwać. Przetrwa dopóki pozostanie choć jedna osoba, na której wciąż będzie zależeć. Niewątpliwie nastał trudny czas, chyba najtrudniejszy w całej historii. Konieczne jawi się zwołanie soboru i wprowadzenie Państwa Kościelnego w nową epokę. Być może najlepszym pomysłem jest konsolidacja terytorium i przejście do narracji dwudziestowiecznego Watykanu. Sobór jest w tej chwili koniecznością. Choćby miało się na nim wypowiadać jedynie trzech duchownych.

A może to koncepcja Rotrii się wypaliła? Kościoła Rotryjskiego w tej formie? Może pora odejść od naśladownictwa i pójść w stronę całkowicie wirtualnej religii?

Jeżeli zaś ktoś nie ma pomysłów i nie chce dalej żyć dla Rotrii, niech pójdzie w ślady tych dwóch braci tu i teraz, a niech nie daje więcej pozorów zainteresowania.

ks. prał. Michelangelo Piccolomini SJ
Kapelan Honorowy Jego Świątobliwości 
Odpowiedz

#3
To jest ogromna strata nie tylko dla Rotrii ale i całego mikroświata...
(-)  Marcin Zagłoba

Odpowiedz

#4
Duża to strata dla Rotrii i mikronacji, ale z drugiej strony, jest to początek nowego życia dla Was i ufam, że będzie to życie pełniejsze i lepsze od dotychczasowego.
Życzę obfitych łask Bożych i Bożego błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
(-) Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Odpowiedz

#5
Również składam hołd doczesnym szczątkom mojego dalekiego krewniaka. To wielce smutne, że gwiazda Domu Medyceuszy zgasła. Kardynał był z pewnością jednym z największych autorytetów współczesnego Państwa Kościelnego, jak drzewiej był nim dla Kościoła nasza wspólny przodek Wawrzyniec de Medici, który przysłużył się nie tylko Rotrii, ale i Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Oby pamięć o działalności i postaci kardynała Karola Medyceusza była żywa u potomnych! Tego życzę pokoleniom, którym przyjdzie przejąć schedę po nieodżałowanym kapłanie, polityku i mężu stanu.
(—) August Medycejski
książę na Uniejowie i Janowcu, wojewoda mazowiecki,
książę Bari i Salty, profesor historii na Uniwersytecie Krakowskim
Odpowiedz

#6
(16.11.2018, 09:13:53)August Medycejski napisał(a):
Również składam hołd doczesnym szczątkom mojego dalekiego krewniaka. To wielce smutne, że gwiazda Domu Medyceuszy zgasła. Kardynał był z pewnością jednym z największych autorytetów współczesnego Państwa Kościelnego, jak drzewiej był nim dla Kościoła nasza wspólny przodek Wawrzyniec de Medici, który przysłużył się nie tylko Rotrii, ale i Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Oby pamięć o działalności i postaci kardynała Karola Medyceusza była żywa u potomnych! Tego życzę pokoleniom, którym przyjdzie przejąć schedę po nieodżałowanym kapłanie, polityku i mężu stanu.

A to Wasza Książęca Wysokość nie jest teraz prawowitym spadkobiercą?
(-)Tommaso Mancini 


Odpowiedz

#7
Schedę chyba powinien przejąć jedyny w miarę aktywny syn-Aurelio.
[Obrazek: 2usMx.png]
Jego Książęca Wysokość
Maurycy Wilhelm Jerzy Orański-Nassau
Książę Niderlandów, Oranii i Nassau, Antwerpii i Mediolanu
hrabia Westerlo
Wielki Marszałek Zakonu Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie
Odpowiedz

#8
Ojcze,

ta dramatyczna wiadomość dotarła do mnie akurat teraz, kiedy wracam zagubiony, podczas realnych trudów i ogromnej realiozy. Całkowicie mnie zszokowała. Dziękuję Ci Ojcze za wszystko, co dla mnie zrobiłeś. Obiecuję, że godnie będę kontynuował Twoje dzieło.
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość
Najprzewielebniejszy 
x. Aureliusz Wawrzyniec Karol wielki książę kardynał de Medici y Zep SJ
[Obrazek: 2QgFb.png]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2019 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2019 Styl © iAndrew 2016-2019 Edit © Axwell 2017-2019