Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rekolekcje dla duchowieństwa
#1
Umiłowani w Panu Bracia Kapłani!

Z woli Jego Świątobliwości, ku pożytkowi Kościoła Świętego i w trosce o święte powołanie, którym zostaliśmy wszyscy obdarzeni, ogłaszam, iż w najbliższych dniach przeprowadzę rekolekcje dla duchownych rotryjskich. Rekolekcje tradycyjnie potrwają trzy dni. Pierwszy dzień będzie poświęcony Eucharystii, drugi obowiązkom apostolskim i ewangelizacyjnym, a trzeci będzie dotyczył całokształtu życia duchownego. Zaznaczam jednak, że powyższy plan jest jedynie luźną koncepcją, która może ulec zmianie.
Proszę zatem o załatwienie wszelkich spraw, porzucenie codziennych utrapień i przybycie na Welię, aby w skupieniu poświęcić się rekolekcjom.

Serdecznie wszystkich zapraszam!
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość oraz Eminencja
x. mgr. net. Aurelio Lorenzo Carlo wielki książę kardynał de Medici y Zep SJ
Kamerling Stolicy Apostolskiej, Prymas Brodrii, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, etc. etc


[Obrazek: 2Qq1y.png]

GG: 63405247
Odpowiedz

#2
Proponuję taki temat - co zrobić, aby odnaleźć z powrotem zapał do mikronacji?
Odpowiedz

#3
Cieszy mnie niezmiernie ta wieść. Mam nadzieję, że nauki wygłoszone przez Waszą Eminencję poruszą sumienia rotryjskich duchownych i zachęcą wszystkich do pracy. W mojej opinii, właśnie taki charakter, pobudzający do pracy, winna mieć ta trzydniowa szkoła.
/-/ Jego Wielkoksiążęca Mość i Eminencja
Wilhelm Jan Oranje-Nassau

[Obrazek: 2TotF.png]
Odpowiedz

#4
Mam nadzieję, że mogę wziąć udział w rekolekcjach
Jego Eminencja
Andream kardynał von Salza

Kardynał diakon Kościoła Świętego Jana Chrzciciela
Wielki Mistrz Zakonu Rycerskiego Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie

[Obrazek: 92px-POL_COA_Kar%C4%99ga.svg.png]
Odpowiedz

#5
(10.04.2019, 16:32:09)Andream.von.Salza napisał(a): Mam nadzieję, że mogę wziąć udział w rekolekcjach

Oczywiście! 

Po rekolekcjach planuję otwarcie konferencji, na której przedyskutujemy omówione kwestie, także nic nie będzie pominięte.
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość oraz Eminencja
x. mgr. net. Aurelio Lorenzo Carlo wielki książę kardynał de Medici y Zep SJ
Kamerling Stolicy Apostolskiej, Prymas Brodrii, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, etc. etc


[Obrazek: 2Qq1y.png]

GG: 63405247
Odpowiedz

#6
Eminencjo de Medici-Zepp,

Cieszymy się, że podjął się Eminencja jako Kamerling Stolicy Apostolskiej, zadania przeprowadzenia rekolekcji dla duchowieństwa. Wierzymy, że uda się Waszej Eminencji przekazać nam - duchownym - wiele mądrych słów i pożytecznych porad, z których będziemy korzystać w codziennej posłudze duszpasterskiej. Liczymy również, że rekolekcje staną się nową tradycją i będą organizowane cyklicznie dla pożytku duchowieństwa. 

Apostolskim pozdrowieniem,
(-) Sanctitas Vestra Pius Leo,

Patriarcha et Episcopus Rotriae, Servus Servorum Dei etc. etc.
Odpowiedz

#7
Ja już odbyłem podwójne rekolekcje. Ale z chęcią posłucham Eminencji Aurelio.
Jego Ekscelencja Pio Maria biskup Facibeni
Doktor Nauk Teologicznych
Zarządca na Monte Cassino
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
Sekretarz Osobisty Ojca Świętego

[Obrazek: vrx5kn.png]
Odpowiedz

#8
Cytat:Rekolekcje wielkopostne 
dla duchowieństwa rotryjskiego

Dzień I

Msza Święta



prowadzi 
Jego Eminencja Aurelio 
kard. de Medici y Zep

 
Eucharystia jest centrum i szczytem życia chrześcijańskiego. Ileż razy więcej znaczy ona zatem dla życia kapłana! Przypomnijmy sobie dzień swoich święceń. Z rąk biskupa, który wynosił nas do godności prezbiteratu, przyjmowaliśmy patenę z chlebem i kielich z winem. Bardzo dobrze pamiętam ten sierpniowy dzień. Śp. Paweł arcybiskup Medyceusz Zep wręczył mi chleb oraz wino mówiąc po łacinie: weźmij władzę składania Bogu ofiary. Tę świętą władzę posiada każdy z nas. Jednak władza to nie tylko prawa. Władza to przede wszystkim wielka odpowiedzialność wobec tych, którym pasterzujemy.

Wszyscy powinniśmy uczynić sobie wielki wyrzut sumienia, bowiem wszyscy tę władzę zaniedbujemy. Ołtarze są pokryte kurzem, portatyle giną w głębi szaf, a stojące w zakrystiach wino mszalne już dawno zmieniło się w ocet. Nie słychać gregoriańskiego śpiewu, nie czuć zapachu kadzidła, nie widać płonących na ołtarzach świec. Serce kapłaństwa przestało bić, a wszyscy dobrze wiemy co jest następstwem ustania bicia serca. Jak możemy mówić, Bracia, o kapłaństwie, gdy nie żyje jego serce? Czy kapłaństwo umarło?

Kapłaństwo wciąż w nas żyje, bowiem pozostawiło w naszych sercach niezmazywalne znamię. Woła de profundis z całej siły, aby zostało podźwignięte z głębin przez tych, którzy je tam wtrącili, choć powinni się o nie troszczyć.
Nie myślcie, Bracia, że sam mam się za niewinnego. Gdzieś zaginął mój dawny młodzieńczy pęd ku ołtarzowi. Nie bez braku utęsknienia wspominam dni, kiedy przynajmniej co niedzielę przystępowałem ad altare Dei, ad Deum qui laetificat iuventutem meam, kiedy codziennie wraz z wiernymi zmawiałem jutrznię, nieszpory, czasem kompletę. Kiedyś byłem kapłanem prawdziwie eucharystycznym, prawdziwym obrazem Melchizedeka. Dlatego to dzisiejsze kazanie jest głośnym krzykiem mojego niespokojnego sumienia. 

Nasuwa się zatem kolejne pytanie. Czy nie staliśmy się politykami, służbistami? Skupiamy się nad sprawami administracyjnymi, nad reformami, nad kolejnymi projektami. Bardzo dobrze, że to robimy, lecz niestety nasze wysiłki okażą się nic niewarte, jeśli nie ożywimy kapłaństwa. Po cóż nam jest Kościół idealnie zorganizowany, wspaniale zarządzany i nieustannie reformowany, jeśli nie spełnia on swojej największej powinności wobec Boga i wiernych?

Apeluję z tego miejsca do Was, Bracia, abyśmy w najbliższą II Niedzielę Męki Pańskiej, Niedzielę Palmową, masowo przystąpili do ołtarzy. Aby nie było w Rotrii i poza nią kościoła, w którym nie złożono Bogu eucharystycznej Ofiary. Niech każdy z nas odprawi choćby krótką Mszę cichą. Proszę o to Was wszystkich, od Ojca Świętego, przez Braci kardynałów, arcybiskupów, biskupów, po prezbiterów. Świeckich i diakonów proszę zaś o uczestnictwo w Liturgii lub o odmówienie oficjum. Niech ta najbliższa niedziela będzie preludium wielkiego eucharystycznego ożywienia, które nastąpi wraz z Wielkim Czwartkiem, Triduum Paschalnym i Wielkanocą. Niech Chrystus zmartwychwstanie również na naszych ołtarzach! Niech czas paschalnych misteriów będzie prawdziwie w Rotrii celebrowany.
Raz jeszcze Was proszę, abyśmy w najbliższą niedzielę dokonali szturmu nieba, abyśmy masowo powrócili do odprawiania Mszy Świętej. Ja sam odprawię uroczystą liturgię, jeśli Bóg pozwoli, tu, na Welii. 
Nie wystarczy jednak ten jeden raz, aby Eucharystia powróciła na rotryjskie ołtarze. Narzućmy sobie reżim. Niech każdy z nas odprawi liturgię przynajmniej raz na miesiąc, najdłużej dwa. 

Jak się do tego motywować? W mojej opinii sam fakt zadawania tego pytania oznacza, że zapomnieliśmy o istocie naszego powołania. Musimy uświadomić sobie dobrze, że sprawowanie Mszy Świętej nie stanowi dodatku do działalności w Rotrii. To cała reszta stanowi dodatek do Liturgii. Odwzorowujemy tu prawdziwy Kościół Katolicki, ale zapominamy, że ten istnieje nie tylko dzięki Eucharystii, ale dla Eucharystii. Pomijając ten aspekt całkowicie zatracamy ideę odwzorowywania realnego Kościoła. 
Pozwolę sobie też na wyrażenie pewnej opinii. Uważam, że zaniedbywanie służby przy Ołtarzu powinno być traktowane jako poważne zaniedbanie kapłaństwa, niezależnie od tego, czy dany kapłan udziela się w innych sferach. Powinno ono być dostrzegane i piętnowane przez władze kościelne, bowiem tak jak wspomniałem, kapłaństwo umiera bez Eucharystii. 

Wiemy już dlaczego Liturgia jest taka ważna i dlaczego powinniśmy ją odprawiać. Pozostaje zatem niemniej ważne pytanie - jak to robić?
Wykształciło się wiele tradycji, wiele szablonów i technik, które tworzyły i udoskonalały poszczególne osoby. Jest Wam to fakt doskonale znany, bowiem nie od dziś żyjecie w Apostolskim Mieście. Każdy musi znaleźć wzór, który najlepiej odpowiada jemu. Doskonały wzór Liturgii to taki, który ma trzy podstawowe cechy - jest szybki w użyciu, łatwy w użyciu i godny. Skończmy z przekonaniem, że Liturgia musi być długa, a jej pisanie zajmować godziny. Lepsze jest zwykłe wspomnienie, że Mszę odprawiono, z dodatkiem jednego zdjęcia i krótkiego opisu raz na dwa tygodnie, niż potężna uroczystość raz na pół roku. Lecz nasza liturgia musi być godna i estetyczna, dlatego stosowany przez nas szablon powinien być starannie sformatowany i przemyślany. Za wzór podam tu uroczystości tworzone przez Przewielebnego księdza prałata Michelangela Piccolominiego, które są zarazem wygodne w pisaniu, jak i niesamowicie estetyczne, nie umniejszają powagi liturgii.  

Kończąc dzisiejsze kazanie proszę Was, abyście wzięli sobie do serca mój apel i w najbliższą niedzielę nie zapomnieli o służbie Bogu. Zapraszam Was jutro ponownie na Welię, abyśmy dalej mogli oddawać się rekolekcyjnym refleksjom. Amen.
Najmocniej przepraszam za estetykę posta, ale przegrałem z edytorem, który odmawia wyśrodkowywania i zupełnie nie przyjmuje komend dotyczących czcionki Wink
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość oraz Eminencja
x. mgr. net. Aurelio Lorenzo Carlo wielki książę kardynał de Medici y Zep SJ
Kamerling Stolicy Apostolskiej, Prymas Brodrii, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, etc. etc


[Obrazek: 2Qq1y.png]

GG: 63405247
[-] 1 użytkownik lubi ten post.
  • Wilhelm Orański
Odpowiedz

#9
(10.04.2019, 15:02:57)Michelangelo Piccolomini napisał(a): Proponuję taki temat - co zrobić, aby odnaleźć z powrotem zapał do mikronacji?

1. Wynaleźć maszynę czasu.
2. Cofnąć nas wszystkich do 2008 roku.
(-)Tommaso Mancini 


[-] 1 użytkownik lubi ten post.
  • Michelangelo Piccolomini
Odpowiedz

#10
Cytat:Rekolekcje wielkopostne
dla duchowieństwa rotryjskiego

Dzień II
Działalność apostolska

prowadzi Jego Eminencja
Aurelio kard. de Medici y Zep

Nasz Pan posłał realne duchowieństwo, aby nauczało wszystkie narody. Ponieważ stanowimy wirtualne odwzorowanie Kościoła Katolickiego, nie możemy zaniedbywać tego nadwyraz istotnego aspektu kapłaństwa. Nie możemy poprzestać jedynie na polityce, bo to uczyni nas zwykłymi mikronautami, działającymi w tej, czy innej mikronacji. Rotria jest jednak inna, zawsze inna była i zawsze inna będzie. Obecność wśród wiernych jest trwale wpisana w naszą naturę. 

Czy w ogóle pamiętamy gdzie jest nasza katedra? Gdzie zostaliśmy inkardynowani i posługujemy jako proboszczowie, wikariusze? Nawet jeśli tak, czy inni są w stanie przypisać nas do miejsc naszej posługi? Najprawdopodobniej nie. To wszystko dlatego, że niemal każdy z nas zaniedbał swoją diecezję, parafię. Wiąże się to z moim wczorajszym kazaniem. Jednak posługa kapłana wobec wiernych to nie tylko sprawowanie liturgii, ale również obecność wśród nich samych. Dobry pasterz wchodzi między owce i poznaje je. Niestety, coraz trudniej znaleźć kapłana będącego w żywej i bliskiej relacji z jego owczarnią. 

Jak znaleźć receptę na ten stan rzeczy? Jak z niedostępnych, ukrytych za murami pałaców hierarchów możemy stać się na nowo pasterzami znającymi owce? Musimy uświadomić sobie ogrom naszej odpowiedzialności za Kościół. Bez zaangażowanego duchowieństwa, Rotria nie będzie liczyła się dla nikogo, poza nami. Będziemy tylko niechcianymi, niemile widzianymi obcymi. A przecież Kościół to nie tylko my, duchowni, ale wszyscy wierni! Dlatego zawsze, kiedy zaniedbujemy działalność apostolską, przyczyniamy się do postępującego powoli upadku Kościoła.

Nie będzie nowych wiernych, nie będzie nowych sojuszników, nie będzie respektowania Prawa Bożego bez naszej obecności w świecie i dawania przykładu, darzenia inspiracjami i zarażania pasją do Rotrii. Nie będzie również, a wręcz przede wszystkim, nowych duchownych - naszych następców. Gdy my odejdziemy na zasłużoną emeryturę, a później, gdy Bóg na nowo wezwie nas do swego domu, któż nas zastąpi? Któż przystąpi do ołtarza? Któż przywdzieje mitrę? Kto obierze purpurę? Wreszcie, kto weźmie na swe skronie triregnum i zasiądzie na Złotym Tronie?
Nikt. A to będzie wina nikogo innego, jak nas! To my, pomimo codziennych starań będziemy winni upadku Rotrii!

Tyle działań podejmujemy, aby nasz Kościół reformować, aby trzymać go przy należnym wigorze. Pamiętajmy jednak, że marne będą nasze starania, jeśli wciąż brak odpowiedzi na powołania, pustkami świecą seminaria i pomniejsze parafie. To wszystko skutek braku naszej obecności wśród laikatu. 

Dziś również nie zostawiam Was bez pracy domowej. Proszę, abyście wszyscy odwiedzili miejsca Waszego posługiwania. Abyście porozmawiali z wiernymi, poznali ich aktualne sprawy, choć trochę wtopili się w ich środowisko. Ta prośba tyczy się również tych z Was, którzy swych obowiązków nie zaniedbują, a Bogu dzięki, są tacy.

Kończąc to kazanie życzę Wam, aby powrót do społeczności wiernych napełnił Was świeżym pragnieniem służenia Bogu i bliźnim przez posługę kapłańską. Amen.
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość oraz Eminencja
x. mgr. net. Aurelio Lorenzo Carlo wielki książę kardynał de Medici y Zep SJ
Kamerling Stolicy Apostolskiej, Prymas Brodrii, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, etc. etc


[Obrazek: 2Qq1y.png]

GG: 63405247
[-] 1 użytkownik lubi ten post.
  • Wilhelm Orański
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2019 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2019 Styl © iAndrew 2016-2019 Edit © Axwell 2017-2019