Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kolokwium doktorskie - mgr net. M. von Bleacher
#11
Pozwolę sobie wtrącić swoje "trzy grosze". Oczywiście jest to czysta teoria, a nie moje osobiste poglądy i proszę tego tak nie odbierać. 

Ale do sedna... Zarówno Klemens III oraz Benedykt I, byli legalnymi biskupami. Jak wspomniał Rektor - ja otrzymałem episkopat od Leona II, a Kosma Medycuesz jeszcze wcześniej. Czysto teoretycznie ich święcenia, których udzielali podwładnym były ważne, bowiem obaj otrzymali legalne sakry biskupie. Idąc tym tokiem rozumowania, również Aleksander IV był legalnym biskupem, bo mitrę otrzymał od legalnego biskupa - Klemensa III. Oczywiście kością niezgody jest tutaj legalność ich władzy jako Biskupa Powszechnego. Klemens III został wybrany w fatalnych okolicznościach - na Soborze - ale wtedy nie było innej możliwości, bowiem żaden z duchownych nie otrzymał purpury. Był jedynie Regent, który również był - no cóż - nie do końca legalny. Sytuacja była kompletnie bez wyjścia, lecz większość mieszkańców zgodziła się na elekcję Patriarchy podczas obrad Soboru. Były to dla nas złe czasy i lepiej, żeby już nigdy nie wróciły. 

Natomiast gwoli ścisłości - Rektorze - moja nominacja biskupia wywodzi się z  decyzji Kolegium Kardynalskiego, bowiem zarówno sakrę jak i ingres biskupi przyjąłem dopiero po zakończeniu konklawe -  nie miałem jej wcześniej, więc byłem drugim albo trzecim Patriarchą w nowej historii Rotrii wybranym jako nie-biskup. Zgodnie z nowym porządkiem prawnym moja nominacja z rąk Leona II wygasła w momencie rozpadu II PKR - podobnie jak wszystkie inne, za wyjątkiem episkopatu Ksawerego van Berdena.
Jego Eminencja 
Mikołaj kardynał Dreder SJ
Dziekan Kolegium Kardynalskiego

[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
[-] 1 użytkownik lubi ten post.
  • Taddeo Piccolomini
Odpowiedz

#12
Trochę jestem zniesmaczony, a może i zażenowany tym wywodem naukowym.

Po pierwsze: w Kościele Rotryjskim nie ma czegoś takiego jak święcenia. Urwaliśmy się całkowicie od tego bodaj na Soborze Florenckim, że nie przyjmujemy tych kwestii od realnego Kościoła katolickiego - nie uzurpujemy więc władzy święceń, nie ma takiej ceremonii, nie pełnimy ani praw, ani obowiązków wynikających ze święceń. W Kościele Rotryjskim jest coś takiego jak "nominacja". Poprzez odpowiedni akt następuje z woli patriarchy (bądź biskupa) nominacja na prezbitera, biskupa - bez odbywania odpowiednich święceń. Prezbiterat i diakonat wymagają tylko aktu nominacji, episkopat zaś odpowiedniej przysięgi wobec Patriarchy lub Legata, przysięgi wierności, posłuszeństwa i aktywnego działania dla wspólnoty. Już w tym momencie dla mnie owo kolokwium stało się fiaskiem. 

Po drugie: czy ważność wydawanych nominacji (a nie udzielanych święceń, sic!) jest zależna od wydarzeń historycznych i tego czy rządzi "prawowicie wybrany patriarcha" czy też nie? O ile obawiałbym się o nominacje kardynalskie czy biskupie takich patriarchów, o tyle nominacje kapłańskie i diakońskie pozostają bez zmian - wszak większość ówczesnego kleru (a więc beze mnie, a sam świadkiem zdarzeń byłem, bez Cesarego de Medici, bez Ferdynanda Habsburga, bez Ksawerego van Berden) miała ważną nominację czy to kapłańską, czy to episkopatu - w tym dwóch biskupów ważnie nominowanych przez Leona II: Kosma de Medici i Nicolo Dreder. Oni mieli prawo ważnego wydawania nominacji prezbiteratu i nikt im tej władzy nie zabrał: a więc (nie mam ochoty analizować dawnej historii, bo jestem teologiem, a nie historykiem) bez ważnej analizy historycznej danego czasu nie można dobrze ustalić tezę, czy są ważne "święcenia", a więc nominacja, czy też nie.

Po trzecie: no właśnie. Dla mnie zbyt szybko postawiono zbyt odważną tezę. Wielebny von Bleacher odniósł się tylko do Prawa Kanonicznego z promulgacji Jana Pawła II z 1983 roku oraz prawa Kościoła Rotryjskiego. Prawo samo w sobie jest martwe, jak powie św. Paweł - jeżeli nie jest odczytywane w stosunku do uczynków. A tego mi w tej pracy najbardziej zabrakło: odniesienia do historii, do zdarzeń i do opinii z tamtego czasu. Wówczas, po dogłębnej analizie forum (wszak jest ono dostępne) można odczytać najważniejsze akta, rozporządzenia, nominacje oraz opinie i według tego na podstawie prawa uznać czy wymienieni w pracy Klemens III, Aleksander IV i Benedykt I ważnie udzielali nominacji. W tym czasie wielu było biskupów (ja sam wracając do Rotrii powinienem zachować swój status biskupa, a jednak mi go odebrano i musiałem ponownie się o niego starać - czy słusznie? Nie mi oceniać), był przecież patriarcha Paweł w Bialenii czy Kalikst w Galicji. Każdy na swój sposób wydawał swoje prawa - łącząc się w teologii rotryjskiej - w jedną całość. Na szczęście ważny regent i ważnie ustanowiony biskup van Berden wrócił i ponownie Kościół mógł w pokoju odbywać swoją drogę. Niemniej gdyby rozważyć sprawę na kanwie historycznej praca nabrałaby kolorytu i byłoby o czym dyskutować.
(-) Sua Sanctitas Joannes I,
Servus Servorum Dei,
Pastor Pastorum,
Patriarcha et Episcopus Rotriae
Odpowiedz

#13
Takoż i ja, skoro zostałem poproszony o udział w niniejszym kolokwium chciałbym zabrać głos w sprawie pracy Czcigodnego doktoranta. Podpisuje się oczywiście w pełni pod spostrzeżeniem biskupa Facibeniego, iż nie należy mylić nominacji ze święceniami. Błąd ten stanowi w mojej ocenie kluczową przeszkodę dla dalszej analizy pracy doktoranta z uwagi na odmienne pojmowanie obu tych instytucji. Docenić jednak należy naukową skrupulatność szczegółowo opisującą mechanizmy i prawa jakimi należy się kierować przy ocenie ważności nominacji. Należy jednak zwrócić uwagę na konieczność poprawienia tych wywodów w oparciu o rozróżnienie stosowanej w Kościele Rotryjskim nominacji, dalece odmiennej w swej formie i treści od realowych święceń.

Czytając pracę doktoranta von Bleachera odniosłem wrażenie jakby została ona tuż po wstępie ucięta. Wprowadzenie w temat święceń/nominacji powinno być w mojej ocenie, no właśnie wprowadzeniem. Zabrakło mi rozwinięcia tematu ważności nominacji kapłańskiej w kontekście wydarzeń Wielkiej Schizmy w oparciu o podejmowane decyzje, najpierw przez trwający sobór, a potem przez Patriarchów sprawujących władzę nad Kościołem, a także analizy ważności tych decyzji w kontekście sytuacji, jaka wówczas panowała. Analiza tej sytuacji powinna odbyć się w oparciu o założenia przedstawione we wstępie pracy, zawierające streszczenie norm, przepisów, kanonów i Tradycji, jaką rządzi się nominacja kapłańska.

Podsumowując uważam, że temat pracy oraz potencjał naukowy doktoranta pozwalają na ponowne, tym razem bardziej szczegółowe i analityczne zbadanie sprawy, która jakkolwiek będzie wywodem czysto teoretycznym, gdyż Wielka Schizma została już uporządkowana poprzez proklamację III Państwa Kościelnego Rotria, to jednak dostarczyć nam może ciekawych i cennych wniosków na przyszłość oraz pozwoli na usystematyzowanie naszych opinii na temat naszej historii, a także poszerzy świadomość Ludu Bożego na temat nominacji kapłańskiej.
[Obrazek: 2JWBC.png]
Odpowiedz

#14
Zgadzam się z uwagami przedmówców. Bardzo proszę więc doktoranta, aby poprawił swoją pracę i zechciał zaprezentować nam ją ponownie. Nie ma co się śpieszyć.
Odpowiedz

#15
Czcigodni Ojcowie, skoro czekamy, to proponuję wypalić dobre cygaro, wypić zimne limoncello i delektować się teutońską literaturą na ten temat, na którą natknąłem się przy porannej kawie. Zapodaję linki do nieskończonego (niestety) cyklu Tron i Ołtarz.

https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/7327

https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/7344

https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/7363
(-) Fiodor Anantoljewicz Godunow

Senator Państwa Suderlandzkiego XIV kadencji
[-] 2 użytkowników lubi ten post.
  • Giovanni I, Mikołaj Dreder
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2019 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2019 Styl © iAndrew 2016-2019 Edit © Axwell 2017-2019