Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Giovanni IIITajemnica Wielkiego Bractwa
#61
Tymczasem Medyceusz oraz Sieniawski, zatrzymali się w jednej z kawiarni. Sekretarz Stanu zamówił dla nich kawę oraz porcję tiramisu, tradycyjnego florenckiego deseru. Podczas krótkiej przerwy w podróży, dwaj przyjaciele rozmawiali o faworytach konklawe. Sieniawski, emeryt, wskazywał jednoznacznie - Kościół potrzebuje młodego sternika, nieskalanego naszymi wpływami, rotryjskiej starszyzny - powtarzał wielokrotnie. Jego przyjaciel, Pius Maria Cesare, był innego zdania - Obowiązki Patriarchy, administrowanie Państwem Kościelnym od wewnątrz i troska o jego harmonijny rozwój, a także troska o dzieło misyjne kościoła, wymagają kogoś doświadczonego, kogoś kto zna się na rzeczy. - odpowiadał przyjacielowi Medyceusz.

Ich rozmowę przerwała audycja Radia Rotryjskiego - "Przerywamy koncert organowy, aby nadać pilny komunikat ze Stolicy Apostolskiej. Kilka minut temu, pełniący obowiązki Kamerlinga Kościoła Świętego Jego Eminencja Mikołaj kardynał Dreder, ogłosił na terenie Państwa Kościelnego okres sede vacante. Przewidziany prawem czas posługi Ojca Świętego Jana II dobiegł końca. Wkrótce podamy oficjalny komunikat Kamerlinga dotyczący obrad Świętego Konklawe. Dziękuję.". A więc koniec, to nie były złe rządy, chociaż Jan II niepotrzebnie zrobił z siebie "więźnia Lateranu". Owieczki potrzebują Patriarchy-Przewodnika, taki który wyjdzie do nich, weźmie dzieci na ręce, uściśnie chorych. Nie widzę faworyta... - rozważał w myślach Pio, dopijając filiżankę kawy, którą zamówił.

- Hieronimie, komu w drogę, temu czas. Zbierajmy się w dalszą podróż. Dreder nie lubi spóźnialskich. - zwrócił się Medyceusz do swojego przyjaciela, zakładając płaszcz i swój kapelusz na głowę. Jednocześnie zapłacił za kawę i desery, obdarzając pracowników lokalu sowitym napiwkiem.
- Jasne. Ruszajmy, eks-Sekretarzu Stanu. - dodał kardynał-emeryt, po czym obaj wsiedli do samochodu markiza Monte Cassino i polecili kierowcy, aby jak najszybciej dotarł do Apostolskiego Miasta, jednocześnie kontynuując rozmowę o konklawe. - Nie masz swojego faworyta, Piusie Mario? - rzucił Hieronim.
- Niestety nie mam. Nie mam też stronników. Plotki mówią, że Dreder... - lecz Medyceusz nie dokończył wypowiedzi, gdyż przerwał ją metaliczny hałas. - Co się stało? - zapytał kierowcy, który wybiegł, aby obejrzeć samochód pod kątem uszkodzeń.
- To gwó-gwódź, że-żelazny. - odrzekł Luciano, jąkający się szofer markiza Monte Cassino - Szybko zmienię koło i ruszymy dalej, Eminencjo, a gdy dotrzemy do Stolicy Apostolskiej udam się do gumiarza, aby naprawił koło, E-E-Eminencjo.
- Dobrze, bylebyśmy dotarli na wzgórze laterańskie jak najszybciej. - rzucił zniecierpliwiony Medyceusz swojemu służącemu.
Jego Eminencja
Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#62
Nowy prefekt Kongregacji ds. Dyscypliny rozpoczął pracę od spalenia małego stosu ulotek, gazetek i listów, które ktoś wysłał na adres Kongregacji albo pozostawił pod drzwiami biura prefekta. Ten los spotkał ofertę zakupu sutanny (x. Gagik był całkiem zadowolony ze swej riasy), donos na diakona z Civesio, który przedostatniej niedzieli założył stułę pod dalmatykę, propozycję zakupu unikalnej kolekcji medali z wizerunkiem patriarchy Jana I i wiele innych, podobnych w treści pism. Prefekt miał też rzucić w ogień broszurki Towarzystwa Remiza, jednak w ostatniej chwili zawahał się.
 - Może wyczytam tam coś ciekawego... - mruknął.
x. dk. Gagik Bagratyda
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2020 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2020 Styl © iAndrew 2016-2020 Edit © Axwell 2017-2020