Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jan IIOrędzie Kamerlinga do Kościoła i Narodu
#1
Cytat:
[Obrazek: camerlingo.png]

Aurelius Laurentinus Carolus 
de Medieces et Zepp


Camerarius Sanctae Sedis

Wasza Ekscelencjo Andrzeju von Habsburg,
Wasze Eminencje,
Wasze Ekscelencje,
Przewielebni Księża,
Dostojni Goście,
Drodzy Bracia i Siostry,



dzisiejsza data na długie lata zapisze się w historii Patrymonium, a przede wszystkim w osobistej, realnej pamięci każdego z nas. Ponieważ dramatyczna wiadomość o śmierci brata Marka, naszego Najdroższego Przyjaciela, znanego szerzej jako Andream von Salza, spadła na nas podczas okresu sede vacante, jako Kamerling Świętej Stolicy Apostolskiej, czuję się odpowiedzialny za przebieg żałoby narodowej, którą dziś z naszej wspólnej woli wprowadziłem. Mówię do Was oczywiście jako Kamerling i kardynał, ale przede wszystkim jako Wasz realny znajomy oraz przyjaciel. 



W pierwszej kolejności chciałbym w imieniu własnym i całej społeczności Rotrii złożyć najszczersze kondolencje na ręce Jego Ekscelencji Andrzeja von Habsburga, realnego brata naszego zmarłego Przyjaciela. Proszę pamiętać, że ma Pan wsparcie nas wszystkich. Zgodnie wspominamy ś. p. Marka vel Andreama jako wspaniałego przyjaciela, oddanego bezgranicznie służbie Rotrii, niezwykle zdolnego, pokornego, uczciwego, serdecznego i mądrego człowieka. I choć wierzę mocno, że Rotria nigdy nie zginie, to tym mocniej wierzę, że nawet gdyby i ona zniknęła z naszej pamięci, na zawsze pozostanie w niej postać ś.p. Marka. Nigdy nie zapomnimy o jego osobie i nigdy nie przestaniemy modlić się za jego duszę. On poprzedził nas w drodze do Wieczności, w której w znanym Bogu jedynie momencie spotkamy go ponownie. Już nie przez ekran monitora, ale najrealniej, jak można - w rzeczywistości duchowej. Niech zatem w tym trudnym czasie przyświeca nam nadzieja na przyszłe, obiecane spotkanie.



Dotknął mnie niezwykle mocno ostatni post, który ś.p. Brat napisał na naszym forum 21 maja 2020 r., w prowadzonym przez siebie wątku Ewangelia na każdy dzień. Pozwólcie Bracia, że przytoczę jego treść. 




Cytat:Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość».




Naprawdę nie wiem, czy nasz Drogi Brat spodziewał się rychłego spotkania z Panem. Powyższe słowa są jednak wyjątkowo wymowne i ta perykopa już nigdy nie przestanie kojarzyć mi się z osobą Andreama.



Drodzy Bracia! Śmierć realna jest zjawiskiem najwyższej powagi. W warunkach mikronacji niezwykle trudno jest tę powagę zachować, bowiem sama nasza obecność tu nosi znamiona zabawy. Proszę Was jednak, aby czas żałoby narodowej został potraktowany nie tylko jako wydarzenie fabularne, ale przede wszystkim jako okres realnego uczczenia pamięci Najdroższego Brata. Stąd właśnie prośba o zachowanie powagi tego czasu i uszanowanie tym samym postaci, która wspólnie z nami budowała tę piękną wirtualną społeczność, Rotrii i całego v-świata. Proszę więc, aby powstrzymać się od fabularyzowania realnej śmierci ś.p. Marka i czynienia jej pretekstem do wydarzeń narracyjnych. Rozumiem, że z pewnością działania takie byłyby motywowane najszczerszymi intencjami, jednak śmierć człowieka i internetowa rozrywka to uniwersa, które nie dają się pogodzić. 



Śmierć Marka to zdarzenie jak najbardziej realne, wymagające zachowania świętej powagi. Jednak równoległa do niej v-śmierć wirtualnej postaci, którą nasz Brat kreował, przynależy już do tej wirtualnej rzeczywistości. Z uwagi jednak na zupełnie wyjątkowe okoliczności tej wirtualnej śmierci, musimy zachować się w sposób niezwykle powściągliwy. Proszę, aby wszelkie działania mające na celu upamiętnić zmarłą postać były możliwie ostrożne. Musimy uważać, aby nie zranić przy tej okazji rodziny realnego Zmarłego, jak również nie obrazić jego pamięci i nie sprofanować prawdziwej żałoby. Ogłaszam wobec tego, że organizacja pogrzebu v-zmarłego będzie kwestią, w której podjęcie decyzji pozostawiam następcy Piusa Leona II. Musi upłynąć pewien czas wyciszenia i refleksji, nim weźmiemy się za organizowanie wirtualnych ceremonii. Wierzę jednak, że ś.p. Brat chciałby, aby Rotria godnie pożegnała postać, w której kreowanie wkładał tyle wysiłku i serca. Dlatego będę popierał organizację stonowanego i godnego pożegnania wirtualnej postaci, którą ś.p. Marek tworzył. Nie ukrywam jednak, że w mojej opinii kluczowa będzie tu opinia Jego Ekscelencji Andrzeja von Habsburga. 



Również inicjatywy, które realizowane były przez postać Andreama von Salzy warte są kontynuowania. Wierzę mocno, że znajdzie się osoba chętna do kontynuowania dzieła Ewangelii na każdy dzień. Mam również największą nadzieję, że Zakon, który nasz Brat tworzył z tak ogromnym zapałem, również znajdzie kontynuatorów, którzy z równie wielką pasją poprowadzą go przez dalsze lata służby dla Rotrii. 



Informuję ponadto, że Kolegium Kardynalskie podjęło decyzję o pozostawieniu konta Andreama von Salzy w niezmienionym stanie. Chcemy pozostawić je takim, jakim zostawił je nasz Brat - ku upamiętnieniu jego osoby i dzieł. 



Zwracam się również do społeczności międzynarodowej. Z najróżniejszych stron i najróżniejszymi kanałami docierają do nas kondolencje, wyrazy współczucia i solidarności. Z całego serca dziękuję za nie w imieniu własnym i całej naszej społeczności. Najmocniej proszę wszystkich Was, przyjaciół mikronautów, o zachowanie powagi tego tragicznego wydarzenia i czasu. Z ogromnym rozczarowaniem i rozgoryczeniem odczytałem jeden z wpisów na zagranicznym forum, który to wpis pisany był w wyraźnie żartobliwym tonie. To nie miejsce i czas na wskazywanie tej osoby, która zapewne bezmyślnie posunęła się do tak wielkiego nietaktu. Proszę pamiętać, że przede wszystkim zmarł młody człowiek, który mógł mieć przed sobą całe życie. To jest po prostu tragiczna sytuacja. I jakkolwiek banalnie nie brzmią te słowa, to po prostu nie jest śmieszne!  Wszystkich, których to bawi, zachęcam do refleksji nad własną osobą i nad własnym życiem oraz jego kierunkiem. 



Tych z Was, którzy realnie wierzą w Boga, najmocniej proszę o modlitwę za duszę naszego Brata. Chciałbym, abyśmy jutro o godzinie 15.00 jednocześnie modlili się za niego Koronką do Miłosierdzia Bożego. Niewierzących proszę natomiast o uczczenie jego pamięci serdecznym wspomnieniem. Wszystkich zaś proszę o przechowanie pamięci ś.p. Marka i kontynuowanie jego dzieł. W ten sposób już na zawsze pozostanie  z nami choćby mała jego cząstka.



Wszelkie informacje o przebiegu żałoby narodowej będą do czasu wyboru nowego Ojca Świętego przekazywane przez Kolegium Kardynalskie i mnie, jako Kamerlinga. Również podczas konklawe, jako Kamerling, w naprawdę wyjątkowych sytuacjach mogę opuścić Kaplicę Sykstyńską. Nie czujcie się więc osamotnieni. Wierzę jednak, że nasza dojrzała społeczność z należytym honorem uczci pamięć Zmarłego Przyjaciela.



Wszystkim Wam, jako przyjaciołom ś.p. Marka, składam najszczersze kondolencje.



Z zapewnieniem o wsparciu,
+Aurelio Lorenzo Carlo de Medici y Zep,
Kamerling Stolicy Apostolskiej, przyjaciel
Datum Rotriae, apud S. Paulum, die XIII, mensis Junii, anno Domini MMXX.
Sanctitas Sua Ioannes PP. II 
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
[Obrazek: leon%20iii.png]
[-] 5 użytkowników lubi ten post.
  • Dominik de Roche, Janusz Zabieraj, Michał Franciszek Lisewicz, Mikołaj Dreder, Taddeo Piccolomini
Odpowiedz

#2
Ekscelencjo
Bardzo dziękuję za te słowa. Mój brat był chory na raka. Od dwóch tygodni był na Ojomie w śpiączce.
Zmarł nie odzyskując świadomości.
Proszę wybaczyć, ale na razie nie wiem co pisać.
Jeszcze raz dziekuje
[-] 1 użytkownik lubi ten post.
  • Dominik de Roche
Odpowiedz

#3
Wszyscy wiedzieliśmy o chorobie przyjęcia naszego, Andreama. Jednakże do końca liczyliśmy, wierzyliśmy i wspieraliśmy Waszego brata w walce z tym paskudztwem. Niestety, choroba okazała się od niego silniejsza. Nam wszystkim, pozostaje nadzieja, że Rodzina Rotryjska, której Andream był wieloletnim członkiem, przyniosła mu jakiekolwiek - nawet najmniejsze wsparcie w tych ciężkich chwilach - dzięki czemu choć na chwilę mógł zapomnieć o śmiertelnej chorobie.
Jego Eminencja
Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
[-] 2 użytkowników lubi ten post.
  • Dominik de Roche, Jan II
Odpowiedz

#4
(13.06.2020, 23:51:04)Andrew von Habsburg napisał(a): Ekscelencjo
Bardzo dziękuję za te słowa. Mój brat był chory na raka. Od dwóch tygodni był na Ojomie w śpiączce.
Zmarł nie odzyskując świadomości.
Proszę wybaczyć, ale na razie nie wiem co pisać.
Jeszcze raz dziekuje

Wasza Ekscelencjo,

niezmiernie dziękuję za to, że znalazł Pan siłę, aby przekazać nam tę smutną wiadomość. W tak trudnej sytuacji z pewnością było to zadaniem bardzo trudnym. Wszyscy niezwykle to doceniamy i jesteśmy pełni współczucia. 

Zapewniam o wsparciu,
Aurelio de Medici y Zep
Sanctitas Sua Ioannes PP. II 
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
[Obrazek: leon%20iii.png]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2020 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2020 Styl © iAndrew 2016-2020 Edit © Axwell 2017-2020