Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Giovanni IIILittera Secretari Status Sanctae Sedis "Unus Grex, Unus Pastor"
#1
Cytat:

[Obrazek: keys.gif]



UNUS GREX, UNUS PASTOR (Ioh 10, 16)

Księga Ewangelii Janowej jasno wykłada naukę Chrystusową: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem (J 10, 1). Niszczy on Jedną Wspólnotę, na czele której stoi Jeden Pasterz (por. J 10, 16). Każdy jest powołany do tego, aby budować i umacniać Jedną Owczarnię Rotryjską, na której czele stoi - Jeden Pasterz - Ojciec Święty Jan II. W celu zachowania Świętej Jedności, w zgodzie z słowami Zbawiciela wyrażonymi na Ostatniej Wieczerzy: aby się zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty mnie posłał i żeś Ty ich umiłował, jak Mnie umiłowałeś (J 17, 23), jako Sekretarz Stanu Stolicy Świętej, zaniepokojony wydarzeniami w Najwierniejszej Córce Kościoła jaką jest Rzeczypospolita, pragnę napisać ten list zatytułowany "Unus Grex, Unus Pastor" - "Jedna Owczarnia, Jeden Pasterz". Wszak nie ma nic więcej.

Wypowiadam się w tym momencie cura ardante, w trwożąc się o dobro Kościoła Rotryjskiego i Wspólnoty w Rzeczypospolitej. Podnoszone w wielu sprawach rozmowy przez niektórych Czcigodnych Obywateli Rzeczypospolitej Obojga Narodów budzą we mnie bardzo mieszane uczucia - kiedy poprzez osobę nieznającą w żadnym wypadku prawideł Kościoła Rotryjskiego i nie posiadającą żadnego szacunku do wirtualnych świętości podnoszone są propozycje powołania "nowego Kościoła", będącego przeciwwagą, że aż sparafrazuję, dla "rotryjskiego ciemiężcy, który więzi mikronacje". Przecież Kościół Rotryjski jest instytucją, która "nie działa tak, jak każdy sobie chciał, jak sobie marzył". Jako jeden z wyżej postawionych kardynałów pragnę potwierdzić, że "sobie chcę i sobie marzę" jedynie ciemiężyć mikronacje jak Izraelitów ciemiężył Egipt. Jednak z dobroci serca proponuję specjalne miejsce w więzieniu dla Rzeczypospolitej: albo w dybach obok Królestwa Dreamlandu, albo zapiętą w kulę w sąsiedztwie Pustkowi Winków. Proszę czuć się wolnym i wybrać sobie miejsce, które "każdy sobie chciał, jakie sobie wymarzył". Ta, z natury rzeczy, nieśmieszna ironia uderza właśnie w Jedność Wspólnoty Rotryjskiej i w Jednego Pasterza, jakim jest Patriarcha Jan II.

Od razu pragnę ostrzec Szanownego Pana Dominika de Roche, że Kościół, jak i Państwo Rotryjskie mają prawo "wydawania prawomocnych wyroków" jako instytucje samostanowiące o sobie - w tym w stosunku do swoich wiernych. Oczywiście, Kościół Rotryjski nie zmusi Pana do niczego, ale zawsze może przeciwdziałać czynnościom szkodzącym Wspólnocie - w tym gorszącej próbie samoślubowania. Skoro Szanowny chciał zawrzeć małżeństwo w Kościele Rotryjskim, to zobowiązany był Pan do przestrzegania jego prawideł. Jeśli podpisuje Pan umowę kredytową również zobowiązany jest Pan do płacenia rat kredytowych. A nie Czcigodny płacze, że komornik zajął Pańskie mienie, bo nie płacił Pan rat, ponieważ Bank "nie wydaje prawomocnych decyzji". To już nie naiwność, to głupota. Wiele zaś mądrości mówi, że z "głupotą się nie dyskutuje, do głupoty się strzela". Ja jednak, jako przedstawiciel ciemiężyciela Pollinu powstrzymam się od mordowania, bo bardziej bawi mnie trzymanie mikronacji w więzieniu.

Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy (Łk 17, 37). Wystarczy jeden przeciwrotryjski post, a pojawia się niczym filip z konopi. Mowa oczywiście o Czcigodnym Wilhelmie Orańskim, u którego antyrotryjski jad pojawia się na zębach co jakiś czas. I dziś zapewne ten moment wybił. Pierwszy Sędzia Rotrii, zwany również i Młotem na Rotryjczyków - działając jak faryzejski wilk w owczej skórze, dla rzekomego dobra Wspólnoty Rzeczpospolitej wbija swoje pazury w Owczarnię i wykrada niewinne owce. Jezus już dawno takich ukazał, mówiąc: Czyńcie więc i zachowujcie wszystko co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią (Mt 23, 3). Słowami Jezusa pragnę i Czcigodnemu Wilhelmowi odpowiedzieć: Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, aby i zewnętrzna strona stała się czysta (Mt 23, 26). Wykazuje on, oczywiście w swej hiperbolizacji, grzechy Rotrii, ale sam się w nich utwierdza i pogłębia - widząc źdźbło w oku Wspólnoty, nie widzi on belki we własnym oku. Jako kardynał zaniedbał Wielebny wszystkie obowiązki w Rotrii, zabawiając się w śmieszne i bzdurne animozje kultury stołu, dotyczące stukającego obuwia czy doskonale podgrzanego wina. Kościół i Państwo nie stały się w czasie dobrym i trudnym na tyle ważne, aby oddać się powierzonej pracy, jak dziecinne zabawy kulturowe pogłębiające tylko Czcigodnego pychę i egotyzm. Zamiast działać we Wspólnocie Kościoła, wolał Czcigodny uciec - a teraz kreować się na nowy autorytet religijny "nowej religii" - jak wspomniany sęp, żywiąc się złodziejsko wszelkim doświadczeniem i Tradycją Kościoła Rotryjskiego, co jak przypuszczam - kalkowane będzie w Nowym Kościele. Wobec zarzutów o nieobecność prymasa - zapytam wprost: a gdzie Wielebny, jako kardynał, był? Bawił na zabawach w Sarmacji, a nie zajmował się tym, czym powinien. Nie ma więc Czcigodny żadnego prawa, ani autorytetu do przemawiania jako nowa głowa religii, skoro nie widząc własnych błędów wyrzuca się je komuś innemu. Niech także Szanowny nie kłamie, że nie traktował nowych urzędów jako kolejnej linijki do sygnatury, naprawdę robi się to już niepoważne. Tym bardziej więc, uderzając w Jedną Owczarnię i w Jednego Pasterza okazuje się Czcigodny ewangelicznym sępem, który zabierając ze stołu Kościoła Rotryjskiego jak złodziej i najemnik tworzy z naszego doświadczenia i Tradycji swoje. Jest więc Czcigodny nie Pasterzem, ale Najemnikiem i Złodziejem, który nie przyszedł, aby nakarmić owce, lecz je kraść, zabijać i niszczyć (J 10, 10). Na to nie będzie naszego pozwolenia. 

Stolicę Świętą zasmuca brak argumentów na budowanie narodowego kościoła, który w historii nigdy nie miał racji bytu. Budowanie z powodu własnych pobudek i pobudzania pychy i tak w końcu spełzną na niczym. Budowanie na sobie niczego jeszcze dobrym i szlachetnym nie uczyniło. Tym bardziej, kiedy tak wiele osób w Rzeczpospolitej szuka rozwiązań, które mogłyby pomóc położonej w trudnej sytuacji Wspólnocie. Odrzucanie wszelkich propozycji mędrszych i większego autorytetu przysparza więc wrażenie, że "Nowy Kościół" byłby dzieckiem nie troski i chęci, a pychy i samouwielbienia. Dziękuję ogromnie za wsparcie w pracy na rzecz uświetniania Kościoła swoją myślą, dobrą radą czy chociażby propozycją Jego Królewskiej Mości Sebastianowi Januaremu II. Wielokrotnie pokazywał Wasza Królewska Mość, że jest prawdziwym przyjacielem Kościoła Rotryjskiego i zawsze doradza mu w swojej mądrości. Dziękuję także Jaśnie Oświeconemu Aleksandrowi Trzaska-Chojnackiemu oraz Jaśnie Oświeconemu Michałowi Franciszkowi Lubomirskiemu-Lisewiczowi, którzy biorąc ze skarbu własnego doświadczenia otaczają swoją dobrocią serca i mądrością Kościół Rotryjski i w tym momencie dobrze doradzają. Jesteście prawdziwymi Pasterzami, którym na sercu leży sprawa Kościoła, a nie Złodziejami i Najemnikami, którzy chcą powiększać swoje ego - no i właśnie, wspomniane paski w sygnaturze. 
Ufam, że remedium na całą sprawę będzie wydanie przez Rzeczypospolitą własnego Pasterza, który bardzo dobrze zna realia Najwierniejszej Córy Kościoła i z całego serca będzie jej posługiwał. Życzę Wam drugiego kardynała Sieniawskiego, drugiego kardynała Zagłobę czy drugiego kardynała Kenta, który z polskiej a litewskiej krwi wzięty, dla polskiej a litewskiej krwi ustanowiony. Życzę, aby to jednak w granicach Jednej Owczarni i Jednego Pasterza rozwiązał się problem, a żadni domorośli teologowie nie zniszczą naszej długoletniej współpracy. Ufam, że konflikt uda się bardzo szybko zażegnać, a prawdziwe sępy czekające na padlinę przyznają się do błędu i ustąpią - zapewne tak się stanie, po jakimś czasie propagatorzy Kościoła ponownie znikną - bo tak jest zawsze. Niech domorośli eklezjotwórcy i teologowie zajmą się czymś pożytecznym dla Rzeczpospolitej, a zarządzanie Kościoła zostawią uczonym i doświadczonym.

 
Proszę także przyjąć wszelkie wyrazy poszanowania oraz najwyższej estymy, a także apostolskie błogosławieństwo od Jego Świątobliwości Jana II dla Jego Królewskiej Mości Sebastiana Januarego II oraz wszystkich obywateli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

(-) Jego Eminencja Pio de Medici,
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
[Obrazek: SS.png]
() Sua Santità
Giovanni III
Sommo Pontefice,
Servo dei servi di Dio,
Vescovo di Rotria



Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2020 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2020 Styl © iAndrew 2016-2020 Edit © Axwell 2017-2020