Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Janusz ZabierajDysputa V - długość pontyfikatu Biskupa Rotrii
#1
Cytat:
[Obrazek: 36EwT.png]

Drodzy Ojcowie Soborowi,

niech Sobór Florencki III będzie kolejnym soborem, który pochyli się nad długością pontyfikatu Biskupa Rotrii. Niedawny sobór skrócił ją z 6 miesięcy do 4 miesięcy. Podnoszone są głosy, że obecnie to nadal za długo. Nie wszyscy patriarchowie są w stanie tyle wykrzesać z siebie aktywności. Ponadto konklawe zawsze ożywia Państwo Kościelne. 3 miesięczny pontyfikat wpisany jest w tradycję PKR, bo tak długie były właśnie rządy pierwszych patriarchów. Czy zatem trzeba do tego wrócić? Radźcie, a mądrze radźcie.

ks. inf. dr net. Janusz Adam Zabieraj SJ
Legat Soborowy
ks. bp dr net. Janusz Adam Zabieraj SJ
Biskup tytularny Grodźca
Protonotariusz Apostolski
Prefekt Kongregacji Świętej i Powszechnej Inkwizycji
Nuncjusz Apostolski w Palatynacie Leocji
Proboszcz Bazyliki pw. św. Marka w Wenecji
Kawaler Bari i Baron Bolonii
[Obrazek: 37GDE.png]
Odpowiedz

#2
Jak już wspomniałem, moja propozycja jest za skróceniem kadencji patriarchy do 3 miesięcy. Myślę, że to może nieznacznie lub znacznie, co daj Boże, poprawi aktywność głowy Państwa Kościelnego.
(-) Ks. Bp. Adalbertus Pronobis von Hippogriff-Piccolomini SJ,
Biskup pomocniczy Diecezji Teplice
Prefekt Kongregacji ds. Kościoła i Duchowieństwa
Protonotariusz Apostolski
Markiz Sieny Zachodniej

[Obrazek: bpadalbertus.png]
Odpowiedz

#3
(28.09.2020, 13:31:13)Adalbertus Pronobis napisał(a): Jak już wspomniałem, moja propozycja jest za skróceniem kadencji patriarchy do 3 miesięcy. Myślę, że to może nieznacznie lub znacznie, co daj Boże, poprawi aktywność głowy Państwa Kościelnego.

Ale niech Brat Biskup weźmie pod uwagę, że Państwo jako instytucja potrzebuje stabilizacji. Obawiam się, że rządy kwartalne nie pozwolą na stabilne rządy. To najzwyczajniej w świecie zbyt mało czasu. Uważam, że 4 miesiące stanowią najbardziej optymalny czas na pontyfikat. Nie ma miejsca na nudę, ale też nie ma miejsca na lenistwo.
Jego Eminencja
Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#4
Popieram Kardynała Dredera.
Eminencje
Konklawe, potem procedura wyznaczenia stanowisk, koronacja i za chwilę koniec.
Nie tylko jest potrzeba stabilizacji wewnętrznej, ale i zewnętrznej.
Ustalanie oficjalnej wizyty Głowy Państwa trochę trwa.
Oby się nie okazało, że jeden Patriarcha zamierza przyjechać np. do MAW, ale przyjedzie inny bo w miedzy czasie kadencja się zakończyła.
Ja uważam, że i 4 miesiące jest za mało, ale to inna sprawa.
Odpowiedz

#5
(28.09.2020, 14:01:35)Andrew von Habsburg napisał(a): Konklawe, potem procedura wyznaczenia stanowisk, koronacja i za chwilę koniec.

Ekscelencjo,

Obawiam się, że skrócenie pontyfikatu Biskupa Rotrii do 3. miesięcy oznaczałoby właśnie takie "oskryptowanie" życia w Państwie Kościelnym. Najpierw przemowa i gratulacje po elekcji na Tron Pawłowy, potem nominacje urzędników, organizacja koronacji i w praktyce mamy za sobą 1/3 pontyfikatu, bo mniej więcej około miesiąca zajmuje przygotowanie do rządów. Zostaje dwa miesiące na konkretne działania i obawiam się, że to będzie bardzo, bardzo mało na coś konkretnego. Pozostaje również sam fakt organizacji konklawe. Czy elekcja Następcy Świętego Pawła odbywająca się regularnie, raz na kwartał, nie będzie zbyt częsta? Również obawiam się, że stanie się to pewnego rodzaju czynność "zautomatyzowana", będziemy organizować konklawe od niechcenia, "bo trzeba"/"bo już czas".
Jego Eminencja
Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#6
(28.09.2020, 14:15:31)Mikołaj Dreder napisał(a):
(28.09.2020, 14:01:35)Andrew von Habsburg napisał(a): Konklawe, potem procedura wyznaczenia stanowisk, koronacja i za chwilę koniec.

Ekscelencjo,

Obawiam się, że skrócenie pontyfikatu Biskupa Rotrii do 3. miesięcy oznaczałoby właśnie takie "oskryptowanie" życia w Państwie Kościelnym. Najpierw przemowa i gratulacje po elekcji na Tron Pawłowy, potem nominacje urzędników, organizacja koronacji i w praktyce mamy za sobą 1/3 pontyfikatu, bo mniej więcej około miesiąca zajmuje przygotowanie do rządów. Zostaje dwa miesiące na konkretne działania i obawiam się, że to będzie bardzo, bardzo mało na coś konkretnego. Pozostaje również sam fakt organizacji konklawe. Czy elekcja Następcy Świętego Pawła odbywająca się regularnie, raz na kwartał, nie będzie zbyt częsta? Również obawiam się, że stanie się to pewnego rodzaju czynność "zautomatyzowana", będziemy organizować konklawe od niechcenia, "bo trzeba"/"bo już czas".

Eminencjo, proszę wymienić to, co zdarzyło się za pontyfikatu Jana II, który za trzy tygodnie dobiegnie końca. Ja napiszę kronikę, ale w zasadzie poza 1 stronę nie wyjdę. Opisać wypada jedynie sobór i kontrowersję z koronacją. Spór w RON odnośnie do ślubu, pojednanie z Bialenią. I nic więcej. W zasadzie 4 puste miesiące. Nie lepiej zabezpieczyć się i postawić na krótsze, ale szybsze pontyfikaty?
ks. bp dr net. Janusz Adam Zabieraj SJ
Biskup tytularny Grodźca
Protonotariusz Apostolski
Prefekt Kongregacji Świętej i Powszechnej Inkwizycji
Nuncjusz Apostolski w Palatynacie Leocji
Proboszcz Bazyliki pw. św. Marka w Wenecji
Kawaler Bari i Baron Bolonii
[Obrazek: 37GDE.png]
Odpowiedz

#7
Ekscelencjo Zabieraj, także i ja jestem świadkiem tego pontifykatu i już wielokrotnie wyrażałem swoje ubolewanie z powodu faktu braku czasu patriarchy, różnorakich realowych spraw, które przyczyniły się do tego, że te niebawem kończące się cztery miesiące okazały się bardzo ospałe i tylko dzięki zaangażowaniu szanownych kardynałów i także Wasze u zaangażowaniu nie umarliśmy tutaj z nudów. Nie jestem jednak przekonany, czy remedium na ten stan rzeczy jest kolejne skracanie pontyfikatu. Problem nie leży w jego długości, ale w odpowiednim wyborze kolegium kardynalskiego i odpowiedzialnej postawie wybranej osoby, która musi osądzić, czy podoła tej, nie ukrywajmy, dużej odpowiedzialności kierowania Kościołem.

Okres 3 miesięcy oczywiście dałby dodatkową aktywność, ale jedynie w sferze legislacyjnej, zwiększając makulaturę nominacyjną. Kiedyś już dokonano zmiany długości pontyfikatu, jestem ciekaw, czy z perspektywy czasu oceniono by ten pomysł jako pobudzający aktywność i czy za kilka miesięcy kolejny sobór, ubolewając nad brakiem aktywności postanowi, że patriarcha rządzić ma miesiąc. Habemus, mowa, koronacja i fiu... 

Osobiście jestem zwolennikiem przedłużenia pontyfikatu do poprzedniego stanu półrocznego, jednak jak widzę, w swojej opinii narazie jestem odosobniony. Państwu potrzebna jest stabilność, patriarsze czas na rozwinięcie skrzydeł i pracę, dlatego pomysł ewentualnego kolejnego z rzędu ścinania pontyfikatu po prostu nie spowoduje zamierzonych efektów. A i prestiż urzędu znacznie spadnie.
Jego Ekscelencja ks. bp Stanisław Dmowski

[Obrazek: bpdmowski.png]
Odpowiedz

#8
Na chwilę obecną mam dwojakie zdanie. Pierwsze jest takie, które sam zaproponowałem, a mianowicie skrócenie pontyfikatu do 3 miesięcy, co skutkowałoby, być może, większą aktywnością Biskupa Rotrii. Parafrazując św. Pawła, z drugiej strony doznaję nalegania, aby przyjąć opcję półrocznej kadencji Patriarchy, co byłoby z korzyścią dla stabilizacji Państwa Kościelnego, o ile dany osobnik, będzie przynajmniej raz dziennie bądź na dwa dni się uaktywniał i w razie potrzeby interweniował. Uważam, że ta dysyputa raczej nie ma sensu, ponieważ nie podołamy znaleźć jakiegoś wspólnego środka, aby zarówno jedna jak i druga strona tej sprawy była zadowolona. Chociaż, kto wie...jestem tylko ułomnym człekiem, który może się mylić. 
Myślę, że nad tą sprawą trzeba gruntownie się zastanowić.
(-) Ks. Bp. Adalbertus Pronobis von Hippogriff-Piccolomini SJ,
Biskup pomocniczy Diecezji Teplice
Prefekt Kongregacji ds. Kościoła i Duchowieństwa
Protonotariusz Apostolski
Markiz Sieny Zachodniej

[Obrazek: bpadalbertus.png]
Odpowiedz

#9
(28.09.2020, 17:43:19)Adalbertus Pronobis napisał(a):
Na chwilę obecną mam dwojakie zdanie. Pierwsze jest takie, które sam zaproponowałem, a mianowicie skrócenie pontyfikatu do 3 miesięcy, co skutkowałoby, być może, większą aktywnością Biskupa Rotrii. Parafrazując św. Pawła, z drugiej strony doznaję nalegania, aby przyjąć opcję półrocznej kadencji Patriarchy, co byłoby z korzyścią dla stabilizacji Państwa Kościelnego, o ile dany osobnik, będzie przynajmniej raz dziennie bądź na dwa dni się uaktywniał i w razie potrzeby interweniował. Uważam, że ta dysyputa raczej nie ma sensu, ponieważ nie podołamy znaleźć jakiegoś wspólnego środka, aby zarówno jedna jak i druga strona tej sprawy była zadowolona. Chociaż, kto wie...jestem tylko ułomnym człekiem, który może się mylić. 
Myślę, że nad tą sprawą trzeba gruntownie się zastanowić.

Dlatego jeden z poprzednich soborów uznał za wersję kompromisową 4-miesięczny pontyfikat Patriarchy Rotrii. Smile
Jego Eminencja
Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#10
(28.09.2020, 17:20:21)Stanisław Dmowski napisał(a): Ekscelencjo Zabieraj, także i ja jestem świadkiem tego pontifykatu i już wielokrotnie wyrażałem swoje ubolewanie z powodu faktu braku czasu patriarchy, różnorakich realowych spraw, które przyczyniły się do tego, że te niebawem kończące się cztery miesiące okazały się bardzo ospałe i tylko dzięki zaangażowaniu szanownych kardynałów i także Wasze u zaangażowaniu nie umarliśmy tutaj z nudów. Nie jestem jednak przekonany, czy remedium na ten stan rzeczy jest kolejne skracanie pontyfikatu. Problem nie leży w jego długości, ale w odpowiednim wyborze kolegium kardynalskiego i odpowiedzialnej postawie wybranej osoby, która musi osądzić, czy podoła tej, nie ukrywajmy, dużej odpowiedzialności kierowania Kościołem.

Okres 3 miesięcy oczywiście dałby dodatkową aktywność, ale jedynie w sferze legislacyjnej, zwiększając makulaturę nominacyjną. Kiedyś już dokonano zmiany długości pontyfikatu, jestem ciekaw, czy z perspektywy czasu oceniono by ten pomysł jako pobudzający aktywność i czy za kilka miesięcy kolejny sobór, ubolewając nad brakiem aktywności postanowi, że patriarcha rządzić ma miesiąc. Habemus, mowa, koronacja i fiu... 

Osobiście jestem zwolennikiem przedłużenia pontyfikatu do poprzedniego stanu półrocznego, jednak jak widzę, w swojej opinii narazie jestem odosobniony. Państwu potrzebna jest stabilność, patriarsze czas na rozwinięcie skrzydeł i pracę, dlatego pomysł ewentualnego kolejnego z rzędu ścinania pontyfikatu po prostu nie spowoduje zamierzonych efektów. A i prestiż urzędu znacznie spadnie.

Pół roku aktywności patriarszej na poziomie Jana II, Piusa VI czy Sylwestra I?
ks. bp dr net. Janusz Adam Zabieraj SJ
Biskup tytularny Grodźca
Protonotariusz Apostolski
Prefekt Kongregacji Świętej i Powszechnej Inkwizycji
Nuncjusz Apostolski w Palatynacie Leocji
Proboszcz Bazyliki pw. św. Marka w Wenecji
Kawaler Bari i Baron Bolonii
[Obrazek: 37GDE.png]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2020 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2020 Styl © iAndrew 2016-2020 Edit © Axwell 2017-2020