Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Andrew von HabsburgKazania
#11
16 października

Aresztowano młodych katechumenów i dwoje niewolników: Rewokata i Felicytę, Saturnina i Sekundulusa. Wśród nich była też Wibia Perpetua, wywodząca się ze znakomitego domu, starannie wychowana i wydana za mąż stosownie do swego stanu. Miała ona żyjących jeszcze rodziców, dwóch braci, z których jeden, tak jak i ona, był katechumenem oraz niemowlę przy piersi. Lat miała około dwudziestu dwóch. Odtąd ona sama będzie opowiadała, jak wyglądało jej męczeństwo; spisała je własnoręcznie tak, jak je znosiła. «Podczas gdy przebywaliśmy jeszcze z naszymi strażnikami, ojciec bardzo pragnął odwieść mnie od wiary i, powodowany miłością do mnie, nie ustawał w próbach zawrócenia mnie z obranej drogi. Wtedy to powiedziałam: Ojcze, czy widzisz na przykład stojące tam oto naczynie, dzbanuszek, czy coś innego? Widzę — odrzekł ojciec. A czy możesz je nazwać inaczej niż tym, czym jest ono rzeczywiście? Nie, nie mogę — odpowiedział. Tak samo i ja nie mogę nazwać siebie inaczej, jak tylko tym, kim jestem faktycznie, a więc — chrześcijanką. Na dźwięk tego słowa ojciec mój zatrząsł się i rzucił się na mnie, jakby mi chciał oczy wydrzeć. Ale pobił mnie tylko dotkliwie i odszedł pokonany, razem ze swymi diabelskimi argumentami. Po tym wydarzeniu nie pokazywał się u mnie przez kilka dni. Dziękowałam za to Panu, bo dzięki nieobecności ojca mogłam nabrać nowych sił. W ciągu tych kilku dni udzielono nam chrztu. Duch mnie natchnął, abym w czasie chrztu nie prosiła o nic innego, tylko o dar wytrzymałości cielesnej. Po kilku dniach wtrącono nas do najgłębszej części więzienia. Zrazu ogarnęło mnie przerażenie, ponieważ nigdy dotąd nie doświadczyłam takich ciemności… Dręczył mnie ponadto niepokój o moje dziecko… Dodawałam otuchy bratu i polecałam synka ich opiece. Smuciłam się, widząc, jak cierpią oni z mojego powodu. Te zgryzoty gnębiły mnie przez wiele dni. Wreszcie udało mi się uzyskać zezwolenie na to, by dziecko mogło pozostawać wraz ze mną w więzieniu. I natychmiast też odzyskałam siły, uwolniona od niepokoju i troski o dziecko, a więzienie nagle stało się dla mnie pałacem, tak że tylko tu chciałam przebywać, a nie gdzie indziej».
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#12
17 października.

Co sprawiło, że Syn Boży cierpiał dla nas? Wielka potrzeba, którą można dwojako określić: potrzeba oczyszczenia z naszych grzechów oraz potrzeba przykładu dla nas… Gdyż Męka Chrystusa dała nam wartościowy model na nasze życie… Jeśli szukasz przykładu miłosierdzia: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15,13)… Jeśli szukasz cierpliwości, to najwięcej jej możesz znaleźć na krzyżu… Chrystus wiele cierpiał na krzyżu, z cierpliwością, gdyż gdy cierpiał nie groził (1P 2,23), jak baranek na rzeź prowadzony, tak On nie otworzył ust swoich (Iz 53,7)… Winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę (Hbr 12,1–2). Jeśli szukasz przykładu pokory, popatrz na Ukrzyżowanego. Gdyż Bóg był skazany pod Poncjuszem Piłatem i umarł… Jeśli szukasz przykładu posłuszeństwa, pozostaje ci tylko naśladować Tego, który stał się posłuszny Ojcu aż do śmierci (Flp 2,8). Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi (Rz 5,19). Jeśli szukasz przykładu wyrzeczenia się dóbr ziemskich, powinieneś naśladować Tego, który jest Królem królujących i Panem panujących, w którym ukryte są skarby mądrości i wiedzy (1Tm 6,15; Kol 2,3). Na krzyżu jest On nagi, wystawiony na pośmiewisko, opluty, bity, cierniem ukoronowany i pojony goryczą i octem.
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#13
19 października.

Często się zdarza, że człowiek pracuje nad czymś i nie wychodzi mu to tak, jak tego pragnął; jego ducha ogarnia wtedy smutek i zniechęcenie, i mówi do siebie: Lepiej zrezygnować z tego przedsięwzięcia, która tak mnie pochłania bez efektu, i szukać pokoju oraz spoczynku mojej duszy. Dusza powinna wtedy dać opór przez głód czci Boga i zbawienia dusz; musi odeprzeć argumenty miłości własnej, mówiąc: Nie chcę unikać pracy i uciekać od niej, ponieważ nie jestem godzien pokoju i spoczynku. Pragnę pozostać na stanowisku, które mi powierzono i odważnie oddać chwałę Bogu, pracując dla Niego i dla bliźniego. Niekiedy diabeł, aby obrzydzić nam nasze przedsięwzięcia, każe nam powiedzieć, gdy widzimy niepokój naszego ducha: bardziej obrażam Boga, niż Mu służę; lepiej byłoby porzucić tę sprawę, nie z obrzydzenia, ale po to, aby nie popełniać więcej błędów. O najdroższy Ojcze, nie słuchaj siebie, nie słuchaj diabła, kiedy on wkłada te myśli do twego umysłu i serca, ale podejmij te trudy z radością, ze świętym i żarliwym pragnieniem, bez żadnej służalczej obawy. Nie obawiaj się, że obrazisz Boga, ponieważ obraza polega na przewrotnej i winnej woli. Gdy wola nie jest zgodna z Bogiem, jest grzech; lecz gdy dusza pozbawiona jest pociechy, jakiej doznawała odmawiając nabożeństwa i psalmy, gdy nie może się modlić w czasie, miejscu i w pokoju, w jakim by chciała, nie traci swego wysiłku, ponieważ pracuje dla Boga. Nie może być tym zasmucona, zwłaszcza gdy jest zmęczona w służbie dla Oblubienicy Chrystusa. Wszystko, co dla Niej czynimy, jest tak zasłużone i tak miłe Bogu, że nasza inteligencja nie jest w stanie tego pojąć ani sobie wyobrazić.
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#14
21 października

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien !
Mt 18, 28
Wstrętny obraz. Temu słudze darował pan olbrzymią sumę 10.000 talentów, a on nie zdobył się na to, by swemu współtowarzyszowi skreślić śmiesznie małą drobnostkę 100 denarów. Była to bijąca jaskrawo w oczy nieludzkość !
Czy i ty nie zaliczasz się do takich nieludzkich natur ? Czy nie żyjesz w niezgodzie ? Czy nie należysz do liczby zaciekłych pieniaczy ? Czy nie mówią czasem o tobie: Tego trzeba z daleka okrążać, gdyż on z każdego słówka, z każdego spojrzenia robi wielkie rzeczy ? Czy może nie potrafisz żyć bez sądu i procesu ? A jak to rzekł Abraham do Lota ? Niechaj nie będzie sporu między nami, bo przecież jesteśmy krewni. (Rdz 13, 8). A co mówi sam Chrystus ? Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz (Mt 5, 40). A czego znów uczy doświadczenie ? Mądrzejszy ustępuje i Chuda ugoda lepsza jest niż tłusty proces ! i Prawo przeprowadzone aż do ostateczności stać się może najwyższym bezprawiem !
Odpowiesz może: Ta obelga, którą ten lub ta mi wyrządzili, jest zbyt wielka. - Dobrze, ale gdyby tak Bóg chciał mierzyć zniewagi, któreś ty mu wyrządził ?
Powiesz jednak: Mój stan i moje imię nie pozwalają mi żadną miarą tego ścierpieć; ja muszę otrzymać satysfakcję. - Powiedz raczej: Moja pycha nie może znieść czegoś podobnego - a będziesz dużo bliższy prawdy.
Rzeczesz mi: Ten lub ta musi mnie prosić i przeprosić. - A przecież Bóg zawsze gotów ci przebaczyć !
Zawołasz: Nie zniosę czegoś podobnego ! ! - A Bóg tak wiele znosi od ciebie ! !
Zdobądź się więc na odwagę, bądź rozsądny i wspaniałomyślny. Nie, bądź do głębi chrześcijaninem i przebaczaj swoim przeciwnikom. W przeciwnym razie ściągasz na siebie przekleństwo boże, ilekroć w Ojcze nasz modlisz się: Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili (Mt 6, 12).
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#15
22 października.

Kościół ma prawo i obowiązek odwoływać się do Boga miłosierdzia wołaniem wielkim (por. Hbr 5, 7). Takim wielkim wołaniem winno być wołanie Kościoła naszych czasów…, wołaniem o miłosierdzie na miarę potrzeb i zagrożeń człowieka w świecie współczesnym… Bóg jest wierny sobie samemu, swemu ojcostwu i swojej miłości. I tak jak prorocy, odwołujmy się do tej miłości, która ma cechy macierzyńskie — i na podobieństwo matki idzie za każdym dzieckiem, za każdą zbłąkaną owcą, choćby tych zbłąkań było miliony, choćby nieprawość przeważała w świecie nad uczciwością, choćby ludzkość zasługiwała za swoje grzechy na jakiś współczesny potop, tak jak kiedyś zasłużyło nań pokolenie Noego. Odwołujmy się więc do takiej ojcowskiej miłości, jaką objawił nam Chrystus w swym mesjańskim posłannictwie, która znalazła swój ostateczny wyraz w Jego krzyżu, w Jego męce i zmartwychwstaniu! Odwołujmy się do Boga przez Chrystusa, pamiętni owych słów z Maryjnego Magnificat, które ogłosiły miłosierdzie z pokolenia na pokolenie! Wołajmy o miłosierdzie Boga samego dla współczesnego pokolenia… Wołamy przecież kierując się tą wiarą, nadzieją i miłością, którą Chrystus zaszczepił w naszych sercach. Jest to równocześnie miłość do Boga, którego człowiek współczesny nieraz tak bardzo oddalił od siebie, uczynił sobie obcym, głosząc na różne sposoby, że jest mu niepotrzebny. Jest to więc miłość do Boga, którego obrazę-odepchnięcie przez człowieka współczesnego czujemy głęboko, gotowi wołać wraz z Chrystusem na krzyżu: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23, 34). I jest to równocześnie miłość do ludzi, do wszystkich ludzi bez wyjątku i bez żadnego podziału: bez różnicy ras, kultur, języków, światopoglądów. Bez podziału na przyjaciół i wrogów.
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#16
23 października.

[Święta Katarzyna usłyszała, jak Bóg do nie mówił:] Czy świat tego chce, czy nie chce, oddaje Mi chwałę. Zaprawdę nie jest to chwała, jaką oddawać Mi winien, kochając Mnie ponad wszystko. Niemniej odbiera od niego cześć i chwałę imię moje. Jaśnieje wśród ludzi tego świata miłosierdzie i obfitość miłości mojej, która pozostawia im czas. Zamiast rozkazać ziemi, aby ich pochłonęła, czekam na ich powrót, rozkazuję ziemi, aby rodziła im owoce, słońcu, aby zlewało na nich światło i ciepło, niebu, aby się poruszało, i wszystkim stworzonym przeze Mnie rzeczom, aby im służyły. Okazuję im miłosierdzie i miłość, nie tylko nie odbierając im tych darów z powodu ich grzechów, lecz nadto dając je grzesznikowi, jak i sprawiedliwemu, a często więcej grzesznikowi, niż sprawiedliwemu. Bo sprawiedliwy przygotowany jest do cierpienia i pozbawiam go dóbr ziemskich, aby mu dać obficiej dóbr niebieskich. Dlatego jaśnieje w nich litość i miłość moja. Niekiedy też słudzy świata, przez prześladowania, które zadają sługom moim, hartują w nich cnoty cierpliwości i miłości, wywołują, wśród cierpień, ich pokorne i ciągłe modlitwy. Cierpienia i modlitwy wzbijają się ku Mnie jako hołd chwały dla imienia mego. Tak, chcąc czy nie chcąc, zły pracuje dla mojej sławy, choćby nie ją miał na celu, lecz znieważenie Mnie.
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#17
24 października.

[Na górze Synaj, Mojżesz mówił Panu: Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę. Pan mu odpowiedział: Ja ukażę ci mój majestat […], ale nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza. (Wj 33,18n).] Wydaje mi się, że doznawanie tego pragnienia pochodzi od duszy ożywionej miłością do najważniejszego piękna, duszy, której nadzieja nie przestaje stwarzać tego piękna, które widziała w Tym, który jest nad nami […]. Tym odważnym żądaniem, które przekracza granice pragnienia, nie jest radowanie się Pięknem w lustrach i odbiciach, ale spotkanie z Nim twarzą w twarz. Boski głos daje to, o co się prosi odmawiając tego […]. Hojność Boga daje wypełnienie pragnień, ale jednocześnie nie obiecuje wypoczynku czy sytości […]. Na tym polega prawdziwa wizja Boża – ten, który wznosi ku Niemu wzrok, nie przestaje go na wieki pragnąć. Dlatego mówi: Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza […[. Ten sam Pan, który mówił do Mojżesza, powiedział podobnie do swoich uczniów, używając symbolu światła. Jeśli kto chce iść za Mną, mówił (Łk 9,23), a nie: Jeśli kto chce iść przede Mną. Temu, który się prosi Go o życie wieczne, proponuje podobną rzecz: Przyjdź i chodź za Mną! (Łk 18,22). Gdyż ten, który idzie za kimś, widzi tył osoby prowadzącej. Zatem, nauczanie, które otrzymał Mojżesz o tym, jak można widzieć Boga to: podążaj za Bogiem tam, dokąd On prowadzi, oto oglądanie Boga […]. Nie jest to możliwe dla tego, który lekceważy bezpieczne drogi, nie podąża za przewodnikiem. Przewodnik pokazuje mu ścieżki, idąc przed nim. Ten, który idzie jego śladem, nie oddali się od dobrej drogi, jeśli zawsze podąża za plecami osoby prowadzącej. W rzeczywistości, jeśli pójdzie się boczną drogą lub stanie na wprost przewodnika, staje się na innej drodze – innej od tej wskazanej przez przewodnika. Dlatego Bóg mówi temu, kogo prowadzi: Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, to znaczy: Nie stawaj na wprost swojego przewodnika. Gdyż wtedy jesteś zwrócony w przeciwnym kierunku […]. Widać zatem, jak ważne jest nauczyć się podążać za Bogiem. Tego, który za Nim idzie, żadne przeciwności złego nie mogą powstrzymać.
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#18
26 października

Termin zjednoczenie przemieniające przywołuje na myśl przede wszystkim owo duchowe odrodzenie i całkowitą przemianę duszy przez miłość. Dusza stała się boska i Bogiem przez uczestnictwo (św. Jan od Krzyża, Pieśń duchowa). Jej zjednoczenie z Bogiem jest takie, że stały się one jak dwie natury w jednym duchu i miłości Bożej. Pełnia tych słów ujawnia swoje tajemnice dopiero w świetle definicji łaski uświęcającej i jej właściwości. Łaska uświęcająca dana w chrzcie świętym jest rzeczywistym uczestnictwem w życiu Bożym. Wchodzi w naszą duszę, ustanawia swoją siedzibę w naturze jako cecha jednostkowa i bierze w posiadanie zdolności poprzez cnoty wrodzone. Nie pozostaje na powierzchni jak lakier ani na zewnątrz jak szczep, który przedłuża łodygę. Jest ona naprawdę wrodzona i przenika do głębi jak ciało proste, jak rozlany olej i zaczyn, którego wszechobecnego działania i przenikania nie można powstrzymać. W ten sposób dusza i władze są zarówno ogarnięte, jak i przeniknięte tym boskim życiem. W rzeczywistości życie duchowe nie jest niczym innym jak tym podbijającym postępem boskiego życia poprzez stopniową inwazję. Łaska jest naprawdę tym zaczynem, który kobieta wkłada w trzy miary mąki [...] Łaska przemienia tylko po to, by bardziej zjednoczyć nas z Bogiem. Unia i transformacja idą w parze. Jest to istotnie zasadnicza właściwość miłości, a łaska ta jest miłosierdziem, tak jak Bóg jest miłością. [...] Łaska lub miłość, która wdziera się do duszy i ją przemienia, jest tylko stworzonym uczestnictwem w naturze Bożej. Należy ona do duszy i pozostaje odrębna od Boga. Jest ona jednak dana tylko po to, by zjednoczyć się z zasadą, z której wypływa. Wrzuca duszę w nieskończony pożar, którym jest sam Bóg i utrzymuje ją tam przez stałe zjednoczenie, jak w jej żywotnym elemencie.
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#19
27 października.

Ci, którzy przychodzą do Boga, opierając się na Nim z pragnieniem zbawienia, są naprawdę zbawieni: to boskie natchnienie pozwala im pragnąć tego zbawienia; oświeceni przez Tego, który ich wzywa, dochodzą do poznania prawdy. Są rzeczywiście synami obietnicy, nagrodą wiary, duchowym potomstwem Adama, wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem (1P 2,9), przewidzianym od dawna i przeznaczonym do życia wiecznego... Za pośrednictwem Izaaka, Pan daje nam poznać swoją łaskę, która czyni każdego człowieka nowym stworzeniem: Oto ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu... na pustyni dostarczę wody…, aby napoić mój lud wybrany. Lud, który sobie utworzyłem, opowiadać będzie moją chwałę I dalej…: Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na mnie przysięgać będzie (Iz 43,19nn; 45,23). Nie może to się nie zdarzyć, ponieważ przezorność Boga nigdy nie zawodzi; Jego zamiary nie zmieniają się; Jego wola działa, a obietnice nie są błędne. Ci zatem, na których wskazują te słowa, zostaną zbawieni. Składa On bowiem swoje prawa w ich sumieniach, zapisuje je palcem w ich sercach (Rz 2,15); dostępują poznania Boga, nie przez nauczanie ludzkie, ale pod przewodnictwem najwyższego nauczyciela: otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg (1 Kor 3,7)… Wszystkim jest dane posiadanie przemienionego serca, prawego osądu i woli. U wszystkich tych ludzi Bóg wzbudza bojaźń, aby nauczyli się Jego przykazań… Celebrują moc Jego miłosierdzia i cuda, jakich ono dokonało: bo Bóg ich wybrał, uczynił z nich Swoich synów, dziedziców nowego przymierza (J 31,31).
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2021 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2021 Styl © iAndrew 2016-2021 Edit © Axwell 2017-2021