Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Andrew von HabsburgKazania
#61
7 stycznia.

Symbole Ducha Świętego: namaszczenie. Symbolika namaszczenia olejem także oznacza Ducha Świętego, a nawet staje się Jego synonimem. We wtajemniczeniu chrześcijańskim jest ono znakiem sakramentalnym bierzmowania, słusznie nazywanego w Kościołach wschodnich chryzmacją. Chcąc jednak ująć w pełni całą wymowę tej symboliki, trzeba odwołać się do pierwszego namaszczenia dokonanego przez Ducha Świętego, którym było namaszczenie Jezusa. Chrystus (w języku hebrajskim Mesjasz) oznacza namaszczony Duchem Bożym. Namaszczeni Pana byli już w Starym Przymierzu w sposób szczególny król Dawid. Jezus jest Namaszczonym Boga w sposób zupełnie wyjątkowy, ponieważ człowieczeństwo, które przyjmuje Syn, jest całkowicie namaszczone Duchem Świętym. Jezus jest ustanowiony Chrystusem przez Ducha Świętego. Dziewica Maryja poczęła Chrystusa z Ducha Świętego, który przez anioła ogłasza Go jako Chrystusa podczas Jego narodzenia i który poleca Symeonowi iść do Świątyni, by zobaczył Mesjasza Pańskiego; On napełnia Chrystusa i Jego moc wychodzi z Chrystusa, gdy uzdrawia i leczy choroby. On wreszcie wskrzesza Jezusa z martwych. Jezus, ustanowiony w pełni Chrystusem w Jego człowieczeństwie zwyciężającym śmierć, wylewa obficie Ducha Świętego, aby święci, zjednoczeni z człowieczeństwem Syna Bożego, przyoblekli się w człowieka doskonałego, który realizuje Pełnię Chrystusa (Ef 4, 13): całego Chrystusa, według wyrażenia św. Augustyna.

Katechizm Kościoła Katolickiego
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#62
8 stycznia.

Zwróćmy uwagą na ufne zawierzenie się uczniów na Opatrzność Bożą w największych potrzebach życiowych i ich pogardę dla życia w luksusie: było ich dwunastu, a mieli tylko pięć chlebów i dwie ryby. Nie przejmowali się sprawami ciała; całkowicie poświęcali swój zapał sprawom duszy. Co więcej, nie zachowali dla siebie tych zapasów: natychmiast dali je Zbawicielowi, kiedy o nie poprosił. Nauczymy się na tym przykładzie dzielić się tym, co mamy z tymi, którzy są w potrzebie, nawet jeśli mamy niewiele. Kiedy Jezus prosi ich o przyniesienie pięciu chlebów, oni nie mówią: Co nam zostanie na później? Gdzie znajdziemy to, co niezbędne, na nasze własne potrzeby? Słuchają Go natychmiast… Biorąc zatem te chleby, Pan je połamał i powierzył uczniom zaszczyt rozdania ich. Nie tylko chciał ich uczcić tą świętą posługą, ale pragnął, aby uczestniczyli w cudzie i stali się jego przekonanymi świadkami i nie zapomnieli o tym, co się zdarzyło na ich oczach. To im kazał usadowić ludzi i rozdać im chleb, aby każdy z nich mógł złożyć świadectwo o cudzie, który dokonał się ich rękami… Wszystko w tym wydarzeniu – pustynne miejsce, goła ziemia, mało chleba i ryb, rozdanie wszystkim tego samego, bez przywilejów – każdy miał tylko samo, co jego sąsiad – to wszystko uczy nas pokory, prostoty i miłości braterskiej. Także wzajemnego kochania się, wspólnoty dóbr wśród tych, którzy służą temu samemu Bogu – oto, czego nas tutaj uczy nasz Zbawiciel.

Św. Jan Chryzostom (ok. 345-407)
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#63
9 stycznia.

Chrystus jest w światłości, bądźmy wraz z Nim oświeceni; Chrystus zanurzony jest w wodzie, z Nim razem zstąpmy do niej, abyśmy wraz z Nim wzwyż wstąpili. Jan chrzci, Chrystus zbliża się do niego; być może, aby i tego uświęcić, który Go chrzci, z pewnością zaś dlatego, by pogrzebać w wodzie cały ród starego Adama; przedtem jednak, i to ze względu na nas, aby uświęcić Jordan. Bo Chrystus, duch i ciało, i wodzie dał moc tajemną przez Ducha… Jezus wychodzi z wody i unosi ze sobą w górę cały świat; widzi otwierające się niebiosa (Mk 1,10), które Adam zamknął dla siebie i dla swych potomków, tak jak i raj został mu zamknięty mieczem płomienistym. A Duch daje świadectwo Bóstwu, gdyż zstępuje na równego sobie. I daje się słyszeć głos z nieba, gdyż stamtąd był Ten, który otrzymał świadectwo. I jako gołębica zstępuje Duch, aby widzialnie uczcić ludzkie ciało Jezusa, ponieważ i ono jest przebóstwione, i w nim Bóg staje się widzialny. Podobnie i w zamierzchłych czasach również gołębica zapowiedziała koniec potopu (Rdz 8,11)… My zaś uczcijmy dzisiaj chrzest Chrystusa, obchodząc należycie to święto. Przede wszystkim pozostańcie czyści i oczyszczajcie się. Bóg przecież niczym bardziej się nie raduje jak nawróceniem i zbawieniem człowieka, któremu cała ta nauka została dana i wszystkie tajemnice. I macie być jak źródła światła w świecie (Flp 2,15) i siłą życiodajną dla ludzi. Macie być jak płonące światła przy owym wielkim świetle z nieba i napełnieni Jego promienistą jasnością, jaśniejący pełniej i wyraźniej blaskiem Trójcy Przenajświętszej.

Św. Grzegorz z Nazjanzu (330 - 390)
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#64
10 stycznia.

W takiej mierze, w jakiej nasz świat chce oderwać się od Boga, obejść się bez Boga, zorganizować się poniżej Boga, na tyle Bóg staje się dla niego nowością, a Bóg Ewangelii staje się nowy. Chrześcijanin, w obliczu dechrystianizacji, często walczy z nowymi faktami i wydarzeniami, aby wiara przetrwała tam, gdzie się znajduje; jawi się jako człowiek przeszłości. Przeciwnie, w obliczu ateizmu, wierzący chrześcijanin, ponieważ jest wierzący, stawia swoim życiem hipotezę Boga, nawet tam, gdzie nie ma już hipotezy Boga. Jego wiara w Boga jest jeszcze nowszym zjawiskiem dla tego nowego świata. Dla swoich braci i sióstr chrześcijanin jest człowiekiem, który kocha rzeczy tego świata, docenia ich wartość i ich istnienie, ale jest także człowiekiem, który przedkłada nad te wszystkie rzeczy Boga, w którego wierzy. Jego preferencje prowadzą go do pewnych wyborów. Widzimy, jak wybiera niewidzialnego Boga. Te wybory są nowym pytaniem dla świata o to, co jest przekracza świat. Kiedy ludzie nie wiedzą, że Bóg jest ich dobrem, nie musimy dostosowywać się do ich ignorancji, ich nieszczęścia. Musimy nie tylko wierzyć, ale zrozumieć, że żywy Bóg Ewangelii może być dla nich nie tylko nowiną, ale i dobrą nowiną.

Służebnica Boża Madeleine Delbrêl (1904-1964)
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#65
11 stycznia.

To w dniu szabatu Pan Jezus zaczął dokonywać uzdrowień, aby dać do zrozumienia, że nowe stworzenie rozpoczyna się w miejscu, gdzie zatrzymało się stare, a także, by zaznaczyć od samego początku, że Syn Boży nie jest poddany Prawu, lecz stoi nad Prawem, nie niszczy Prawa, ale je wypełnia (Mt 5,17). To nie przez Prawo, ale przez Słowo świat został stworzony, jak czytamy: Przez słowo Pana powstały niebiosa (Ps 33,6). Prawo zatem nie zostało zniszczone, ale dokonane, ażeby odnowić upadłego człowieka. Oto dlaczego apostoł Paweł mówi: Zwlekliście z siebie dawnego człowieka… a przyoblekli nowego…, według obrazu Tego, który go stworzył (Kol 3,9nn). Słuszne jest zatem, żeby Pan rozpoczął w dniu szabatu, aby pokazać, że jest Stworzycielem…, kontynuując dzieło, które sam niegdyś rozpoczął. Jak robotnik, który szykuje się do naprawiania domu, On zaczyna nie od fundamentów, ale od dachu, zaczyna od usunięcia tego, co jest podniszczałe. Uwalniając opętanego; zaczyna od rzeczy mniejszej, aby dojść do większej: nawet ludzie mogą uwalniać od demona – przez słowo Boże, to prawda – ale rozkazywać zmarłym, aby powstali, zależy jedynie od potęgi Boga.

Św. Ambroży (ok. 340-397)
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#66
12 stycznia.

Uważam, że niemożliwe jest rozróżnienie wszystkich form modlitwy, chyba że istnieje bardzo szczególna czystość serca i nadzwyczajne światła od Ducha Świętego. Ich liczba jest tak wielka, jak tylko może być znaleziona w duszy, a raczej we wszystkich duszach, o różnych stanach i skłonnościach. […] Modlitwa zmienia się w każdej chwili, w zależności od stopnia czystości, do jakiego doszła dusza, a także w zależności od jej aktualnego usposobienia, czy to pod wpływem obcych wpływów, czy spontanicznie; i jest całkiem pewne, że dla nikogo nie pozostaje ona zawsze identyczna. Modlimy się różnie, w zależności od tego, czy nasze serce jest lekkie, czy też obciążone smutkiem i rozpaczą; w upojeniu życiem nadprzyrodzonym i w przygnębieniu gwałtownymi pokusami; kiedy błagamy o przebaczenie za nasze winy lub prosimy o łaskę, cnotę lub uleczenie z jakiejś wady; w skrusze natchnionej myślą o piekle i strachem przed sądem oraz gdy płoniemy pragnieniem i nadzieją przyszłych dóbr; w przeciwnościach i niebezpieczeństwach lub w pokoju i bezpieczeństwie; gdy czujemy się ogarnięci światłem przy objawieniu tajemnic nieba lub sparaliżowani jałowością cnoty i oschłością myśli. […] Po tych różnych sposobach modlitwy nastąpi jeszcze wznioślejszy stan i jeszcze bardziej transcendentne wyniesienie. Jest to spojrzenie tylko na Boga, wielki ogień miłości. Dusza roztapia się i zanurza w świętym rozmyślaniu, i rozmawia z Bogiem jak z własnym Ojcem, bardzo familiarnie, w bardzo szczególnej czułej pobożności.

Św. Jan Kasjan (ok. 360-453)
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#67
13 stycznia.

Czuły gest Jezusa, który zbliża się do trędowatych, aby ich umocnić i uzdrowić, ma swój pełny i tajemniczy wyraz w Jego męce. Umęczony i zniekształcony przez pot krwi, przez biczowanie, ukroronowanie cierniami, ukrzyżowanie, opuszczony przez wszystkich, którzy zapomnieli o Jego dobrach, Jezus, w swojej Męce, identyfikuje się z trędowatymi. Staje się ich obrazem i symbolem, jak miał przeczucie tego prorok Izajasz, kontemplując misterium Sługi Pańskiego: Nie miał On wdzięku ani też blasku, wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa… A myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego (Iz 53, 2-4). Ale to właśnie z ran umęczonego ciała Jezusa i mocy Jego zmartwychwstania wytryskują życie i nadzieja dla wszystkich ludzi, dotkniętych złem i kalectwem. Kościół zawsze był wierny swojej misji głoszenia słowa Chrystusa, złączonej z konkretnymi gestami solidarnego miłosierdzia wobec najpokorniejszych, ostatnich. Przez wieki istniał wzrost bulwersującego i nadzwyczajnego poświęcenia wobec tych, którzy zostali dotknięci chorobami po ludzku jak najbardziej odrażającymi. Historia wyraźnie uwypukla fakt, że chrześcijanie byli pierwszymi, którzy przejmowali się problemem trędowatych. Przykład Chrystusa był szkołą; przyniósł wiele owoców w gestach solidarności, poświęcenia, hojności i bezinteresownej miłości.

Św. Paweł VI
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#68
14 stycznia.

Cierpienie przypomina nam, że posługa wiary dobru wspólnemu jest zawsze posługą nadziei, która patrzy przed siebie, wiedząc, że tylko u Boga, w przyszłości ofiarowanej przez zmartwychwstałego Jezusa, nasze społeczeństwo może odnaleźć mocne i trwałe fundamenty. W tym sensie wiara łączy się z nadzieją, ponieważ nawet jeśli niszczeje przybytek naszego doczesnego zamieszkania, istnieje wieczne mieszkanie, które Bóg już otworzył w Chrystusie, w Jego ciele (por. 2 Kor 4, 16 — 5, 5). Dynamika wiary, nadziei i miłości (por 1 Tes 1, 3; 1 Kor 13, 13) sprawia zatem, że bliskie są nam troski wszystkich ludzi, na naszej drodze prowadzącej do tego miasta, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg (Hbr 11, 10), ponieważ nadzieja zawieść nie może (Rz 5, 5). W jedności z wiarą i miłością, nadzieja kieruje nas ku pewnej przyszłości, która wpisuje się w perspektywę inną niż iluzoryczne propozycje bożków tego świata, a która daje nam nowy zapał i nową siłę do codziennego życia. Nie pozwólmy, by nam skradziono nadzieję, nie pozwólmy, żeby zniszczyły ją natychmiastowe rozwiązania i propozycje, które blokują nas na drodze, rozpraszają czas, przemieniając go w przestrzeń. Czas zawsze przewyższa przestrzeń. W przestrzeni krystalizują się projekty, czas natomiast zawsze kieruje ku przyszłości i pobudza do tego, by iść z nadzieją.

Papież Franciszek
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#69
15 stycznia.

Siedząc w swojej komorze celnej, ten nieszczęsny celnik był w gorszej sytuacji, niż paralityk, o którym wam opowiadałem innego dnia – ten, który spoczywał na swoim łożu (Mk 2,1nn). Pierwszy był sparaliżowany na ciele, a drugi na duszy. U pierwszego wszystkie członki ciała były zdeformowane, u drogiego w nieładzie był cały jego osąd. Pierwszy leżał, więzień swego ciała, drugi siedział, uwieziony w ciele i w duszy. Sparaliżowany cierpiał, lecz nie z własnej woli, drugi dobrowolnie był niewolnikiem zła i grzechu. Ten ostatni, niewinny we własnych oczach, był oskarżony o chciwość przez bliźnich, pierwszy, wśród swoich ran, wiedział, że jest grzesznikiem. Jeden gromadził zysk za zyskiem, a wszystkie były grzechami, drugi zmazywał swoje grzechy jękami cierpienia. To dlatego słowa, skierowane do paralityka, były sprawiedliwe: Odwagi, moje dziecko, twoje grzechy są ci odpuszczone, ponieważ cierpienie kompensowało winy. Co do celnika, usłyszał te słowa: Pójdź za Mną, to znaczy: Dokonasz zadośćuczynienia, idąc za Mną, bo się zagubiłeś, idąc za pieniędzmi. Ktoś powie: dlaczego celnik, pozornie bardziej winny, otrzymuje większy dar? Wkrótce zostaje apostołem […] Otrzymał przebaczenie i innym odpuszcza grzechy; całą ziemię rozjaśnia blaskiem głoszonej Ewangelii. Co do paralityka, zaledwie jest godzien otrzymania odpuszczenia grzechów. Wiesz, dlaczego celnik otrzymał więcej łask? Ponieważ, według słowa apostoła Pawła Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska (Rz 5,20)

Św. Piotr Chryzolog (ok. 406-450)
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz

#70
16 stycznia.

Kiedy Chrystus był na weselu i kiedy tłum gości został obsłużony, zabrakło im wina, a ich radość zmieniła się w smutek… Widząc to, najczystsza Maryja rzekła do swojego syna: Nie mają już wina; dlatego proszę Cię, moje dziecko, okaż, że możesz wszystko – Ty, który wszystko stworzyłeś z mądrością. Wytłumacz, proszę, czcigodna Dziewico, na podstawie których cudów wiedziałaś, że twój Syn, bez zbierania winogron, może dać wino, skoro nie uczynił przedtem żadnych widzialnych cudów? Naucz nas… tak jak powiedziałaś swojemu Synowi: Daj im wina – Ty, który stworzyłeś wszystko z mądrością. Widziałam sama, jak Elżbieta nazwała mnie Matką Boga przed narodzeniem dziecięcia; po narodzeniu Symeon wychwalał mnie, Anna mnie uczciła; magowie przybyli z Persji do stajenki, gdyż gwiazda im objawiła przyjście tego dziecięcia; pasterze z aniołami zwiastowali radość i całe stworzenie radowało się z nimi. Czegóż więcej miałabym szukać, jakich cudów, aby wierzyć, że mój Syn jest tym, który stworzył wszystko z mądrością?... Kiedy Chrystus jawnie zamienił wodę w wino swoją mocą, wszyscy rozradowali się i rozkoszowali się wyśmienitym smakiem tego wina. Dziś, podczas uczty Kościoła gromadzimy się wszyscy, gdyż wino zamienia się w krew Chrystusa, a my pijemy ją ze świętym rozradowaniem, wysławiając wspaniałego Oblubieńca. Ponieważ prawdziwym Oblubieńcem jest syn Maryi, Słowo wieczne, które przyjęło postać niewolnika; choć stworzyło wszystko z mądrością. Najwyższy, Święty, Zbawca wszystkich, niezmiennie czuwa nad winem, które jest w nas, gdyż jesteśmy najwyżej postawieni. Wygania z nas wszelkie zepsucie, wszystkie złe myśli, które psują święte wino… Przez wstawiennictwo Najświętszej Matki Boga uwolnij nas od ciężaru grzechów, które nas przygniatają, Boże miłosierny – Ty, który wszystko stworzyłeś z mądrością.

Św. Roman Pieśniarz
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg

Regent Monarchii Austro-Węgier
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2022 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2022 Styl © iAndrew 2016-2022 Edit © Axwell 2017-2022