Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
A co mam zmieniać? Życie i posługa Paola della Chiesy OSSPE
#1
Cytat:[Obrazek: 2cCxX.png]

A co mam zmieniać?
Życie i posługa Paola della Chiesy OSSPE

[Obrazek: 2sqTQ.jpg]
Jego Ekscelencja Paolo biskup della Chiesa OSPPE

Słowo wstępne


Umiłowani Bracia i Siostry, którzy zechcieliście sięgnąć po autobiografię skromnego Sługi Pańskiego, przesyłam Wam pokój! Postanowiłem spisać swoje losy na chwałę Kościoła Rotryjskiego, którego synem marnotrawnym jestem. Wielu uważa mnie za szaleńca, który podejmuje nierozsądne decyzje i nie jest w stanie stworzyć niczego trwałego. Liczę, że ta książka pozwoli czytelnikom zrozumieć moje intencje i motywację poszczególnych działań. Mam nadzieję, że w dobrych zawodach występuję, bieg swój kiedyś ukończę i wiary ustrzegę.

Dzieło to równolegle z Traktatem o historii III Państwa Kościelnego pisane będzie. Zachęcam Was do komentowania go w naszej karczmie, jeżeli lektura mych burzliwych dziejów wywoła w Was niemałe emocje. Dzieło to będzie dotyczyć tylko mojego obecnego wcielenia (jeżeli wierzycie w v-reinkarnację, uwaga ta nie powinna Was zaskakiwać, Drodzy Czytelnicy). Wybaczcie też styl tego wstępu, wyszedł dość dziwacznie, ale nie chcę go zmieniać.


Historia mojej dewizy


Zanim zacznę opisywać swoje wirtualne losy, chciałbym na początku opisać jedno z wydarzeń z życia prywatnego, które przełożyło się na wybór mojej obecnej dewizy używanej w Rotrii (dewizy, którą posługiwał się także Giovanni Battista kardynał Aldobrandini. Z realnych duchownych używa jej Peter Feng Xinmao - biskup Hengshui). Brzmi ona "Noli timmere; tantummodo crede!", co oznacza oczywiście: "Nie bój się; tylko wierz!". Słowa te, wypowiedziane przez Pana Jezusa, zaczerpnięte są z Ewangelii wg św. Marka (rozdział 5, werset 36). Pan Nasz powiedział je do przełożonego synagogi o imieniu Jair, który prosił go o uzdrowienie ciężko chorej córeczki, gdy ten miał chwilę zwątpienia spowodowaną informacją od ludzi, że dziewczynka już umarła. Dlaczego ten fragment stał się moim ulubionym? W starym rycie nie jest on czytany w żaden dzień (odczytywana jest perykopa z innej Ewangelii opisująca to samo zdarzenie, ale słowa te już nie padają).

Historia tej dewizy powiązana jest z moim kryzysem wiary, który nastał pod koniec I klasy liceum i trwał do początku II roku studiów. Spotkała mnie wtedy duża niesprawiedliwość, dodatkowo nie mogłem poradzić sobie z pewnymi słabościami mimo chęci poprawy, a moja wiara widać była dziecinna i dlatego osłabła. Przestałem wierzyć, modlić się, do kościoła chodziłem z przyzwyczajenia, bo rodzina chodziła. Chciałem niekiedy odzyskać pełnię wiary, ale nie potrafiłem. Dopiero w grudniu 2012 r. zacząłem myśleć, że spróbuję siłowo przekonać się z powrotem do Pana Boga. Np. modliłem się przez przymus. Prosiłem też o powrót wiary. Wiara bardzo powoli wzrastała. Bardzo powoli.

Od zawsze (i tak jest do tej pory) bardzo zależało mi na dobrych wynikach w nauce, szczególnie prawa. To moja prawdziwa pasja. Sesję zimową na II roku miałem bardzo trudną i na ostatni egzamin w lutym 2013 r. z lekko szalonym, ale i wymagającym profesorem zostało mi mało czasu. Jedyny raz w toku studiów uczyłem się wtedy nie z podręczników, a ze skryptu. Bardzo bałem się tego egzaminu, nie chciałem mieć poprawki. Tutaj mogą posypać się żarty, że jestem kujonem itp. Trudno. Taki byłem i taki jestem. Podchodzę poważnie do swoich obowiązków i staram się je wykonać jak najlepiej. Inaczej nie umiem.

Tuż przed egzaminem przypadkowo sięgnąłem po telefon z aplikacją zawierającą novusowe (wtedy nie znałem NFRR) czytania mszalne na każdy dzień. Akurat na tamten dzień przeznaczony był fragment ze św. Marka, w którym padają słowa Pana "Nie bój się; wierz tylko!". Odebrałem je bardzo osobiście, jakby to było wezwanie Pana Boga do mnie. Dzięki temu odzyskałem wiarę (pogłębiłem ją od września 2013 r. odkąd odkryłem klasyczną liturgię) i choć strachliwy jestem do tej pory, to zawsze wtedy przypominam sobie te słowa i staram się dalej uczestniczyć w biegu po wieniec trwały, jak to pięknie mówi św. Paweł. Strach trzeba zwalczać, bo jest on narzędziem Szatana.

Sam egzamin zdałem na 5. Z ponad 200 zagadnień trafiłem na zagadnienie, które umiałem już chyba w liceum. Przypadek?

Przed przybyciem do III Państwa Kościelnego Rotria

Wracając do swojego v-życia, to mało kto pamięta, że postać znana obecnie jako Paolo della Chiesa narodziła się dnia 19 października 2015 r. na terytorium Kanady Francuskiej, należącej do nieistniejącego obecnie Królestwa Francji i Nawarry jako Jean Marie Villeneuve. Od początku pragnąłem być v-duchownym i dlatego od razu udałem się do Państwa Kościelnego Obediencji Awiniońskiej, które obejmowało swoją władzą duchową Królestwo Francji i Nawarry. Poprosiłem ówczesnego antypatriarchę awiniońskiego o dopuszczenie do stanu kapłańskiego. W tym czasie (trwająca Wielka Schizma Październikowa) Państwo Kościelne Rotria znajdowało się pod wpływem niderlandzkim, a na Złotym Tronie zasiadał antypatriarcha Benedykt I. Jako że byłem skłócony z rodem Orańskich jeszcze w poprzednim wcieleniu, nie mogłem zostać prezbiterem rotryjskim. Nigdy nie ciągnęło mnie również do lekko novusującego (wzorującego się na Kościele katolickim po reformach liturgicznych lat 60 XX w.) Patriarchatu Agurii.




Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2019 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2019 Styl © iAndrew 2016-2019 Edit © Axwell 2017-2019