Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tymoteusz DostojewskiBazylika św. Sabiny na Awentynie
#11
Wspomienie św. Jana Klimaka



Dzwony Bazyliki św. Sabiny na Awentynie wzywały wiernych by uczestniczyli w liturgii z okazji Wspomnienia Liturgicznego św. Jana Klimaka.

[Obrazek: 56deede0492068e3b63ca4310468502a.jpg]

Po chwili rozległ się donośny głos sygnatury, następnie z zakrystii wyszła procesja prowadzona przez turyfera i krucyferariusza, która podążała do ołtarza. Chór odśpiewał pieśń O croce fedele. 



Następnie ksiądz Dostojewski okadził ołtarz, a wierni wraz z chórem odśpiewali Kyrie.



Następnie ksiądz Dostojewski przeczytał dzisiejszą Ewangelię. 

[Obrazek: f4b778791f1ef2e773adb2c656dbb1f7.jpg]


Cytat:Ewangelia według św. Jana 

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam. Dlatego więc usiłowali żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.


[Obrazek: 2f5d4d7c49922ac1fd2b428c6da220ba.jpg]

Następnie ksiądz Tymoteusz Dostojewski wszedł na ambonę i wygłosił kazanie.


Cytat:Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

Czego nie uczynił wczorajszy uzdrowiony mężczyzna, w rozmowie z Żydami skupiony na swym fizycznym uzdrowieniu, tego dopełnia dzisiaj sam Jezus, obficie komentujący podjętą przez siebie interwencję – usiłuje przemienić „cud” (uzdrowienie) w „znak” (objawienie). Wykorzystuje w tym celu świąteczną okoliczność wydarzenia, jaką był szabat. Ówcześni rabini twierdzili, że odpoczynek Boga siódmego dnia tygodnia stworzenia (zob. Rdz 2, 2n) – czyli, obok wyjścia z Egiptu, jeden ze wspomnianych wczoraj dwóch motywów szabatu – nie oznaczał Jego totalnej „bierności”, lecz akcentował sam finisz stwórczego dzieła; otóż, siódmego dnia Bóg „odpoczął” jedynie od stwarzania świata, lecz nie od opiekowania się nim (opatrznościowego rządzenia i sądzenia)! Wydaje się, że Jezus wchodzi dokładnie w tę logikę, gdy mówi: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam, i dalej oświadcza: Jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak również dał to Synowi: mieć życie w sobie, aż wreszcie zapewnia: Ojciec dał Synowi władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym… Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie do potępienia. Jezus zatem równocześnie odsłania swoje bóstwo (równość z Ojcem), jak również tłumaczy swoją misję (ożywianie, czego przejawem było fizyczne uzdrowienie, oraz osądzanie jakości tej ożywionej egzystencji, czego sygnałem była moralna przestroga pod adresem uzdrowionego).


Następnie kontynuowano liturgię, ksiądz Dostojewski rozdał komunię świętą oraz pobłogosławił wiernych.

[Obrazek: 878a5da13a7d9e86e0ba711eab58f91f.jpg]

Po błogosławieństwie wiernych uformowała się procesja wyjścia, która podążała do zakrystii. Chór odśpiewał pieśń Miserere mei, Deus.

Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#12
Dominica I de Passionis III IV MMXXII A. D



Dzwony Bazyliki św. Sabiny na Awentynie wzywały wiernych by uczestniczyli w dzisiejszej liturgii z okazji Niedzieli Pasyjnej.

[Obrazek: 9c4eef839759b332bcb554a2e21a0eb2.jpg]

Po chwili rozległ się donośny głos sygnatury, następnie z zakrystii wyszła procesja prowadzona przez turyfera i krucyferariusza. Gdy procesja doszła do ołtarza odśpiewano introit.



Następnie ksiądz Dostojewski okadził ołtarz, a wierni wraz z chórem odśpiewali Kyrie. 



Ponieważ trwa Wielki Post pominięto śpiew Glorii, następnie ksiądz Dostojewski przeczytał dzisiejszą Ewangelię. 

[Obrazek: 6b7fdb98f2f15695e5b3b9976f79bc37.jpg]


Cytat:Ewangelia według św. Jana 

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz.


[Obrazek: 76acd0f6b797934d5ba8b7a0e37f3b06.jpg]

Po przeczytaniu Ewangelii ksiądz Tymoteusz wszedł na ambonę i wygłosił kazanie.


Cytat:Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

Dzisiejsza perykopa jest jedną z najbardziej znanych w całej Ewangelii Janowej. Jej bohaterką jest kobieta, którą pochwycono na cudzołóstwie i kazano osądzić Jezusowi. Zwierzchnicy żydowscy, w swej pysze, byli przekonani, że wykażą się w tej sytuacji wielkim sprytem i – mówiąc w przenośni – upieką dwie pieczenie na jednym ogniu. To jedno wydarzenie miało ściągnąć wyrok skazujący zarówno na kobietę, jak i na Jezusa. Stawiając ją przed Jezusem od razu powołują się na prawo ludzkie: „W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować” (J 8,5). Zatem Mojżesz im kazał, a nie Bóg. W swojej zatwardziałości zatracili prawdziwe Prawo Boże, Dekalog zniknął przytłoczony przez 613 przykazań będących ludzkim wytworem. Trudno się więc dziwić, że i Jezus, który nagle się pojawił i głosił Boże miłosierdzie, stanowił dla nich wielkie zagrożenie. Stąd ten chytry plan pokonania Go Jego własną bronią, Jego własnym nauczaniem. Jeśli bowiem stanie w obronie kobiety, sprzeciwi się Prawu, a jeśli ją potępi, zaprzeczy sam sobie i temu, czego do tej pory nauczał, a lud odwróci się od Niego. Tak czy inaczej – przegra. Jezus jednak doskonale wiedział, że faryzeusze i uczeni w Piśmie wystawiają Go na próbę i nie zamierzał grać w ich grę. Z pewnością wszystkich zdezorientował fakt, że bez słowa zaczął pisać palcem po ziemi, jakby nie obchodziła Go kobieta, ani pytania zgromadzonych. Jeszcze bardziej zdumiały ich Jego słowa: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” (J 8,7). To jedno zdanie sprawiło, że wszyscy nagle zaczęli odchodzić. Jezus dotknął czułej struny. Oczywiście, że robili wszystko, by uchodzić za bezgrzesznych. Prawda była jednak całkiem inna, więc przestraszyli się, że Jezus ich zdemaskuje. A może już to zrobił? Niektórzy egzegeci uważają bowiem, że Jezus wypisywał na ziemi właśnie ich grzechy. To Jezus pokonał ich własną ich bronią, nie odwrotnie. Uciekli ze strachu przed konfrontacją ze swoim własnym sumieniem. Pozostał tylko Jezus i kobieta, której darował nowe życie: „Nikt cię nie potępił? (…). I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz” (J 8,10.11).

Źródło


[Obrazek: 7af0f986ec0fdf23e714f8085afb8b43.jpg]

Po kazaniu liturgia trwała zwyczajnie, ksiądz Tymoteusz rozdał komunię świętą oraz pobłogosławił wiernych. Następnie uformowała się procesja wyjścia, która podążała do zakrystii, chór w tym czasie odśpiewał Miserere mei, Deus. 

Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#13
Cytat:Dies Cenae Domini XIV IV MMXXII A. D 



Po godzinie dwudziestej w Bazylice św. Sabiny na Awentynie zabiły dzwony obwieszczające rozpoczęcie liturgii Wielkiego Czwartku, na liturgię przyszło wielu mieszkańców Rotrii, którzy przed liturgią trwali w modlitwie. 

[Obrazek: 99737979806810131.jpeg]

Po donośnym dźwięku sygnatury z zakrystii Bazyliki wyszła procesja wejścia prowadzona przez turyfera i krucyferariusza. Gdy procesja doszła do ołtarza chór wraz z ludem odśpiewał introit. 



Następnie ksiądz Dostojewski okadził ołtarz, a wierni wraz z chórem odśpiewali Kyrie. 



Następnie odśpiewano Glorię przy akompaniamencie dzwonów i dzwonków oraz przy śpiewie wiernych. 



Następnie ksiądz Dostojewski kontynuował liturgię, podczas której odbyło się obmycie nóg wiernych przez księdza. 

[Obrazek: 99737979806810132.jpg]



Następnie ksiądz Dostojewski dalej kontynuował liturgię, rozdał komunię świętą oraz pobłogosławił wiernych. Po liturgii dokonał obnażenia ołtarza oraz przeniesienia Najświętszego Sakramentu do ciemnicy, rozpoczęło całonocne czuwanie. 
Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#14
Pascha XVII IV MMXXII A. D



O godzinie dwudziestej pierwszej rozległy się dzwony Bazyliki św. Sabiny na Awentynie obwieszczające celebrę z okazji Wielkanocy. Bazylika była piękne ustrojona, a wierni ciągle do niej przybywali. Do Bazyliki ciągnęły powozy wielu mieszkańców nie tylko z Apostolskiego Miasta Rotrii.

[Obrazek: 99737979806810228_t.jpg]

Po chwili rozległ się dźwięk sygnatury, z zakrystii wyszła uroczysta procesja wejścia. Prowadzili ją turyfer z kadzielnicą i krucyferariusz z drewnianym krzyżem, następnie kroczyli diakoni oraz prezbiterzy. Po nich kroczył celebrans, ks. Tymoteusz Dostojewski, który niósł figurkę Jezusa zmartchwystałego, gdy procesja doszła do ołtarza chór zaintonował dzisiejszy introit. 



Następnie celebrans przystąpił do okadzenia ołtarza, w tym czasie chór i wierni odśpiewali Kyrie. 



Następnie wierni w uroczystym śpiewie z chórem odśpiewali Glorię. 



Następnie diakon odśpiewał Ewangelię, następnie celebrans, ksiądz Tymoteusz wszedł na ambonę i wygłosił kazanie. 




Cytat:[Obrazek: fddf68e6d0202f4b52bcb143c4162999.png]

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

Z okazji Zmartchwystania Pańskiego życzę wam wszystkiego dobrego, niechaj Chrystus błogosławi wam w te święta, a także w życiu codziennym. 

Św. Jan Ewangelista przedstawia Marię Magdalenę jako samotnego świadka pustego grobu. Zawiadomiła ona Apostołów o tym, co widziała. Przedstawiła to jednak w formie, która była jej interpretacją wydarzeń. Nie znalazła zwłok Jezusa, jednak jedyne, co przyszło jej do głowy, to fakt ich wykradzenia i ukrycia. Nie od razu odkryła, że ten bolesny dla niej widok, jaki zobaczyła w grobie, niesie nadzieję i oznacza wielką radość. Ona widziała pierwsza, ale jako o tym, który uwierzył, mówi się o anonimowym uczniu, który wraz z Piotrem poszedł do grobu. Może to być na pierwszy rzut oka dziwne, że nie poznajemy imienia tego, kto pierwszy pojął, co oznacza brak ciała Jezusa w grobie, ale dzięki temu staje się on dla nas bliższy, możemy się z nim łatwiej utożsamić. Uczymy się od niego, jak stopniowo wchodzić w tajemnicę pustego grobu.

Źródło


[Obrazek: 99737979806810229_t.jpg]

Następnie celebra trwała normalnie. Po komunii i błogosławieństwie wiernych ksiądz Dostojewski wraz z ministrantami wrócili do zakrystii. Podczas procesji wyjścia zabrzmiała polska pieśń. 

Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#15
Poniedziałek Wielkanocny XVIII IV MMXXII A. D



W drugi dzień świąt po dziewiątej w Bazylice św. Sabiny na Awentynie zabiły dzwony, które obwieszczały rozpoczęcie mszy świętej, którą celebrował ks. Dostojewski. 

[Obrazek: 99737979806810235.jpg]

Po kilku minutach rozłegl się dźwięk sygnatury, następnie z zakrystii wyszła uroczysta procesja wejścia, którą prowadził turyfer z kadzielnicą, oraz krucyferariusz z drewnianym krzyżem. Dalej szli diakoni, prezbiterzy, a na końcu kroczył celebrans, ks. Dostojewski. Gdy procesja doszła do ołtarza chór odśpiewał pieśń. 



Następnie celebrans, ks. Dostojewski przystąpił do okadzenia ołtarza, w tym czasie chór wraz z wiernymi odśpiewali Kyrie. 



Po odśpiewaniu Kyrie ksiądz Dostojewski zaintonował Glorię. 



Następnie diakon odśpiewał Ewangelię, następnie ksiądz Dostojewski wszedł na ambonę i wygłosił kazanie. 

[Obrazek: 5d031df6a487085e86be3923a500a0e4.jpg]

Cytat:[Obrazek: 25b2e388a930a2c0b0896e9be43369df.png]

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

To był już koniec. Wszystko było stracone. Doświadczenie ludzkie wyraźnie przecież wskazuje: kto umarł, do życia już nie powraca. Tym razem jednak stało się inaczej. Gdy aniołowie w pustym grobie mówili: „Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał”, kobiety mogły nie dowierzać. Ale gdy Go zobaczyły z bliska, gdy oddając Mu pokłon, objęły Go za nogi, było już oczywiste, że niemożliwe stało się możliwe. On naprawdę powstał z martwych. Jak jasne i piękne nie byłoby nasze ziemskie życie, w końcu przychodzi czas bólu, łez; czas śmierci. Ale to nie jest ostateczny koniec człowieka. Dzięki Chrystusowi zmartwychwstaniemy. I w szczęściu, radości i pokoju będziemy żyli wiecznie. Z dobrym Bogiem i wszystkimi świętym. 

Źródło

Następnie ksiądz kontynuował celebrę.
Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#16
Wspomnienie św. Teodora Sykeoty



Dziś po południu rozległ się dźwięk dzwonów Bazyliki św. Sabiny na Awentynie, który obwieszczał rozpoczęcie piątkowej celebry. Do Bazyliki ciągnęły powozy mieszkańców Apostolskiego Miasta Rotria, Bazylika szybko się zapełniła wiernymi.

[Obrazek: 61e2dfcc4728782f1771ba96e0fb4ccc.jpg]

Następnie rozłegl się donośny głos sygnatury, po chwili z zakrystii wyszła procesja prowadzona przez turyfera i krucyferariusza. Gdy procesja doszła do ołtarza chór odśpiewał pieśń. 



Następnie celebrans, ksiądz Dostojewski przystąpił do okadzenia ołtarza, w tym czasie chór i wierni odśpiewali Kyrie. 



Chwilę później wierni i chór wspaniałym głosem odśpiewali Glorię. 



Następnie diakon odśpiewał Ewangelię, po czym ksiądz Dostojewski wszedł na ambonę, gdzie wygłosił kazanie. 

[Obrazek: 99737979806810310_t.jpg]


Cytat:[Obrazek: 99737979806810227.png]

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

Cudowny połów na zakończenie Ewangelii św. Jana jest znakiem, po którym zagubieni i zdezorientowani uczniowie odzyskują stabilność i pokój, a przede wszystkim świadomość, że ich Pan i Nauczyciel nie porzucił ich, ale jest blisko nich i będzie z nimi aż do skończenia świata (Mt 28,20). Rozpoznanie Jezusa przychodzi im z trudem i każdy z nich dokonuje go na swój sposób. Bardziej szczegółowo przedstawiony został ten proces w przypadku Piotra. Uczniowie poznają Jezusa po trosce, jaką ich otacza, po posiłku, który dla nich przygotowuje: po Jego miłości. Skoro ta miłość żyje i ich otacza, to i On żyje.

Źródło

[Obrazek: 99737979806810311_t.jpg]


Następnie kontynuowano celebrę.
Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#17
Wspomnienie św. Jerzego XXIII IV MMXXII A. D



Po południu dzwony Bazyliki św. Sabiny na Awentynie obwieszczały rozpoczęcie uroczystej celebry z okazji Wspomnienia Liturgicznego św. Jerzego Męczennika. Po chwili Bazylika się zapełniła wiernymi. 

[Obrazek: 99737979806810337.jpg]

Następnie rozłegl się donośny głos sygnatury, z zakrystii wyszła procesja prowadzona przez turyfera i krucyferariusza, który dzierżył drewniany krzyż. Gdy procesja dochodziła do ołtarza chór odśpiewał pieśń. 



Po okadzeniu ołtarza przez celebransa, ks. Dostojewskiego chór odśpiewał Kyrie. 



Następnie doniosłym śpiewem chór wraz z wiernymi odśpiewał Glorię. 



Następnie diakon odśpiewał Ewangelię, po czym ksiądz Dostojewski wszedł na ambonę i wygłosił kazanie. 

[Obrazek: 513cf52c17ef718ae5159e667d3130fe.jpg]


Cytat:[Obrazek: fdda5c5add3f7c852ce30f4f687988ee.png]

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

Zakończenie Ewangelii św. Marka jest streszczeniem wydarzeń po zmartwychwstaniu Jezusa. Jeśli przyjąć, że jest to najstarsza forma opowieści o Jezusie, a owo zakończenie jest późniejszym dodatkiem, to możemy na tym przykładzie prześledzić, jak różne relacje ewangeliczne wpływały na siebie, kształtowały się nawzajem, jak zabiegano, aby współbrzmiały co do faktów, o których mówią. Różnice w tekstach Ewangelii wskazują, jak różne idee krążyły w pierwszych wspólnotach, jak urozmaicony był ich społeczny krajobraz. Jednak „jeden Pan, jedna wiara i jeden chrzest” (Ef 4,5) są gwarantem, że różnorodność idei nie przerodzi się w wewnętrzne sprzeczności, a różnorodność grup i wspólnot nie zmieni się w konflikt. Pierwotny Kościół dał nam wielką i piękną lekcję jedności opartej na jedynym fundamencie, jaki da się położyć: Jezusie Chrystusie (por. 1 Kor 3,11).

Źródło


Następnie kontynuowano liturgię, ksiądz Dostojewski rozdał komunię świętą oraz pobłogosławił wiernych. 

[Obrazek: 48b509f165bb465da2b0d06365a868d7.jpg]
Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#18
Niedziela Biała XXIV IV MMXXII A. D



Dzisiaj po jedenastej rozległy się dzwony Bazyliki św. Sabiny, obwieszczając celebrę z okazji Niedzieli Białej.

[Obrazek: 99737979806810344.jpg]

Następnie rozległ się donośny głos sygnatury. Z zakrystii wyruszyła procesja prowadzona przez turyfera i krucyferariusza, który dzierżył złoty krzyż. Gdy procesja dotarła do ołtarza odśpiewano introit.



Następnie ksiądz Dostojewski przystąpił do okadzenia ołtarza, po czym chór zaintonował Kyrie. 



Następnie chór doniosłym głosem wraz z wiernymi odśpiewali Glorię.



Potem kontynuowano liturgię, podczas której diakon odśpiewał Ewangelię, po czym ksiądz Dostojewski wygłosił kazanie z ambony.

Cytat:[Obrazek: 093d8fc82c8bd40f233fcc7e2085f8bf.png]

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę».A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!»

Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.1. Słowo Boże się nie zmienia. Dobra Nowina wciąż brzmi tak samo. Zmienia się kontekst. Kiedy patrzymy na uczniów zamkniętych w Wieczerniku, pełnych lęku, nasuwa się skojarzenie z obrazami ludzi, którzy z obawy o życie chronią się w schronach, w piwnicach domów lub uciekają za granicę, zostawiając cały dorobek życia. Świat ludzkich lęków jest ogromny. Wojna, przemoc, gwałt i wszelkiego rodzaju okrucieństwo zdają się bezczelnie triumfować. Zło chce człowieka sterroryzować, zastraszyć cierpieniem i śmiercią. Człowiek staje się wtedy niewolnikiem swoich lęków i łatwo nim manipulować. Zmartwychwstały Pan szuka nas, niezależnie od tego, gdziekolwiek jesteśmy pozamykani i pełni obaw.Pierwsze słowa Jezusa brzmią: „Pokój wam!”. Trafiają w sedno naszej sytuacji. Pragniemy pokoju nie tylko w tym sensie, że marzymy o tym, by zamilkła broń. Pokój to nie tylko brak wojny. To raczej stan serca odnowionego po zawale, które może nadal kochać. Po każdej wojnie zostają rany, które trudno się goją. Zostają bolesna pamięć o zabitych, zniszczone domy, szpitale, urazy psychiczne, nienawiść do wrogów. Jezus pokazuje uczniom swoje rany. Przebite ręce, nogi, bok. Wątpiącego Tomasza prosi nawet, aby dotknął tych ran. Istnieje miłość większa niż nienawiść, istnieje miłość, która potrafi zaleczyć zranienia i wlać nowe życie tam, gdzie swój sztandar wbiła śmierć. Ludzka miłość nie ma takiej siły, ale Boża tak. Zmartwychwstały Pan jest znakiem triumfu miłości miłosiernej. „Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego serca Mojego, a Ja ich napełnię pokojem” – powiedział Pan Jezus do św. Faustyny. Nie ma innego ratunku.Miłosierdzie jest odpowiedzią miłości Bożej na zło. Objawiło się najpełniej w śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Krzyż był najgłębszym pochyleniem się Boga nad ludzkim losem, nad grzechem, śmiercią. Zmartwychwstanie było pociągnięciem udręczonego człowieka w górę, w stronę nieba, na wysokość Bożej miłości.Tomasz wątpił, ale wątpił w dobrej wierze. Krzyż był czymś tak przytłaczającym, że zbyt łatwy happy end nie wydał mu się możliwy. Miał słuszną intuicję, że rany te nie mogą tak po prostu zniknąć, to byłoby zbyt banalne, zbyt łatwe. One muszą pozostać na wieki jako znak szczególny Jezusa. Przypomina nam o tym pięć czerwonych gran w świecy paschalnej. Przebaczenie nie oznacza łatwego zapomnienia. Blizna jest pamiątką po zadanym ciosie, ale i znakiem wyzdrowienia. „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” – mówi Pan. Wierzyć w zmartwychwstanie mogą tylko ci, którzy nie kalkulują, nie planują, ale godzą się na to, że Bóg może nas zaskoczyć. Zmartwychwstanie przychodzi jako coś, czego nie da się wypracować, jest najczystszym darem Bożego miłosierdzia. 

Źródło


Następnie dalej kontynuowano liturgię. Ksiądz rozdał komunię świętą, podczas której odśpiewano pieśń Salve festa dies.

[Obrazek: 99737979806810345.jpeg]


Podczas procesji na zakończenie celebry odśpiewano pieśń Alleluia. O Filli et Filliae. 

Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz

#19
Wspomnienie św. Dominika Savio V V MMXXI A. D



Po godzinie dziewiętnastej biły dzwony Bazyliki św. Sabiny na Awentynie, obwieszczając rozpoczęcie celebry, sprawowanej przez księdza Protonotariusza apostolskiego Tymoteusz Dostojewskiego.

[Obrazek: 99768566332522519.jpeg]

Po chwili rozległ się donośny dźwięk sygnatury, po czym z zakrystii wyszła procesja prowadzona przez turyfera z dymiącą kadzielnicą, oraz krucyferariusza z drewnianym krzyżem.
Dalej szli diakoni i prezbiterzy, na samym końcu kroczył celebrans, ks. inf. Tymoteusz Dostojewski. Chór odśpiewał pieśń Salve festa dies. 



Następnie celebrans, ks. inf. Tymoteusz Dostojewski przystąpił do okadzenia ołtarza, po czym chór zaintonował Kyrie. 



Następnie chór i wierni odśpiewali Glorię. 



Po odśpiewaniu przez diakona Ewangelii ksiądz Infułat Dostojewski wygłosił kazanie. 

[Obrazek: 99768566332522520_t.jpg]


Cytat:[Obrazek: 99737979806810554.webp] 

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia! 

Kto posłyszał głos Ojca, przychodzi do Jezusa, który jest chlebem z nieba; kto spożywa ten chleb będzie żył na wieki. To główne przesłanie dzisiejszego fragmentu Ewangelii św. Jana.Życie to wyjątkowy dar, który otrzymujemy od Boga. Pragniemy zachować go jak najdłużej, płodząc dzieci, by w ich żyłach płynęła nasza krew, tworząc dzieła i zachowując pamiątki po zmarłych, by ślad po naszym istnieniu nie zniknął z chwilą złożenia ciała do grobu. Doświadczenie życiowe pokazuje, że z wyjątkiem wybitnych postaci, które zapisały się na kartach historii, znikamy z pamięci potomków w trzecim czy czwartym pokoleniu.Ewangelista Jan uczy, że jedyną nadzieją na życie wieczne jest Bóg. On pragnie przebywać z każdym z nas w szczególnej bliskości. Patrzenie na Jezusa z wiarą i karmienie się Jego Ciałem, prowadzi do wypełnienia obietnicy życia wiecznego, którego początek i koniec są trudno uchwytne, a jego miarą nie jest długość lecz jakość. 

Źródło
Ks. bp. Tymoteusz Dostojewski OSI 
Baron Arrezo
[Obrazek: 99886723298754614.png] 
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


Silnik forum © MyBB 2002-2022 Polskie tłumaczenie © MyBB PL 2007-2022 Styl © iAndrew 2016-2022 Edit © Axwell 2017-2022